Obserwatorzy

Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.

czwartek, 4 lipca 2013

Zakładamy stowarzyszenie ... kto chętny ?

Zakładamy stowarzyszenie pod roboczą nazwą
Akademia Rękodzieła Artystycznego

naszym celem jest :

1. doprowadzenie do zmiany definicji działalności gospodarczej 

( podatki - TAK, płacenie składek ZUS - NIE )

2. permanentne doskonalenie umiejętności własnych i dzielenie się technikami wytwórczymi z pozostałymi członkami stowarzyszenia

3. podtrzymywanie pięknych tradycji polskiego rzemiosła artystycznego i ludowego.

Kto chce się przyłączyć proszony jest o kontakt e-mailowy:joanna.polangel@gmail.com

Kto ma stosowną wiedzę prawniczą a chce i może pomóc w stworzeniu Akademii - proszony o kontakt e-mailowy: nasze.koty@gmail.com

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

O co  w tym wszystkim chodzi ...?
... jak nie wiadomo o co chodzi to... chodzi o pieniądze ...

tysiące z nas... kobiet w różnym wieku... uczących się, pracujących zawodowo, będących na urlopach macierzyńskich, wychowawczych, niepracujących lub będących na emeryturze... w wolnym czasie zajmuje się rękodziełem... 
robimy je dla siebie, rodziny, znajomych ... ale nadchodzi taki czas by móc wyjść z robótkami do ludzi... czyli krótko mówiąc sprzedać ... 
... i tu zaczynają się tzw. schody... jak wiemy polskie prawo gospodarcze jest pod tym względem bardzo ' surowe ' ;
wiadomo... podatki trzeba płacić ale ... no właśnie... to małe ALE :

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych (art. 8 ust. 6)


Za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się:

  1)   osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych;

  
  2)   twórcę i artystę;


  3)   osobę prowadzącą działalność w zakresie wolnego zawodu:
a)  w rozumieniu przepisów o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne,
b)  z której przychody są przychodami z działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych;
  4)   wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz wspólników spółki jawnej, komandytowej lub partnerskiej;
  5)   osobę prowadzącą niepubliczną szkołę, placówkę lub ich zespół, na podstawie przepisów o systemie oświaty.


Wszystko byłoby dobrze pod warunkiem, że ktoś zakłada prawdziwy biznes i chce w pełni utrzymywać się z tego co zrobi swoimi rękoma albo np. zatrudnia do tego celu inne osoby ... czyli prowadzi typową działalność gospodarczą; 

jednakże jeżeli ktoś sporadycznie od czasu do czasu chce sprzedać parę rzeczy w miesiącu ...niby dlaczego ma podlegać definicji działalności gospodarczej ? dlaczego ma płacić wysokie składki ZUS-owskie ??? 

o to trzeba zawalczyć...

osobiście myślę, że dla każdego z pożytkiem ... 

dla nas - byśmy nie drżały przed Fiskusem , że sprzedałyśmy jedną np. bransoletkę ... na dzień dzisiejszy wg. przepisów - nielegalnie !

dla Państwa - bo będzie miało dodatkowe podatki ...

dlatego też potrzebne jest poparcie tego pomysłu przez większe grono osób... bo jak wiadomo jeden człowiek nic nie zrobi...

do odważnych świat należy - pamiętajcie o tym !!! 

nie czekajmy aż ktoś to za nas to zrobi - bo nie zrobi ... 
weźmy sprawę w swoje ręce < próbować trzeba > ... jako stowarzyszenie mamy taką szansę.. .wypowiedzieć się w sprawie na której nam zależy...

----------------------------------------------------------------------------------------------------

przydałby się jakiś ładny banerek by go wklejać na blogach w celu propagowania pomysłu... 
jest ktoś chętny do jego zrobienia ???






                                      

69 komentarzy:

  1. Joasiu , pomysł naprawdę trafiony i potrzebny , jestem za :)
    Serdeczności ślę .
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  2. MarAsiu, chcę się stowarzyszyć;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie. Popieram w całej rozciągłości!
    Banerek bym zrobiła ale.... Nie umiem :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też popieram i się zapisuję ,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz Asiu, że i ja wchodzę w to :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przesłałam maile - mogę pomóc przy rejestracji, pisaniu statutu, a w weekend moja córka mogłaby zrobić banerek. A teraz już uciekam do pracy:-)))
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... cała jestem w skowronkach... hihi
      dzięki duże Joasiu

      Usuń
  7. Ja też jestem za :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Joasiu, napisałas dokładnie to o czym ja mysle od dawna. Przepisy sa absurdalne w stosunku do osób, które w zasadzie nie wykonuja rekodzieła zarobkowo a jedynie sporadycznie chcą cos sprzedać, często po to aby miec na kolejne materiały które sa dośc drogie. Sama przeszukałam ostatnio przepisy w poszukiwaniu jakiejś formy rejestracji aby legalnie sie opodatkować. Nie znalazłam nic, co by dawało taka mozliwośc i nie uderzało we mnie jakimis durnymi biurokratycznymi czynnościami o składkachu ZUS juz nie wspomniając.
    Więc jestem za. Chetnie napiszę na blogu o Stowarzyszeniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Popieram w całej rozciągłości i oczywiście jestem ZA!!! Nie będę więcej pisała, bo na myśl o polskich absurdach ciśnienie mi się podnosi!!!!!!!!!!!
    Myślę, że będziemy umiały się zjednoczyć, bo jedynie tak możemy spróbować coś osiągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Joasiu, popieram! Ja obrastam w swoje dzieła, bo po prostu boję się sprzedawać. Nie chcę robić tego nielegalnie, a na legalnie mnie nie stać:( Więc gromadzę co zrobię, a od czasu do czasu daję bliskim:) Więc chcę do stowarzyszenia:)Pozdrawiam cieplutko. Ania

    PS. Musiałam jeszcze raz, bo zabrakło w jednym zdaniu "nie" i sens był inny:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Również jestem ZA i Chcę należeć do takiego Stowarzyszenia.

    W latach dawnego ustroju gdy były jeszcze "Cepelie" od US otrzymałam - "Książkę Zamówień dla osoby wykonującej działalność zarobkową w zakresie wytwórczości ludowej lub artystycznej nr..." i na takiej podst. mogłam wstawiać swoje prace do Cepelii i wszystko było legalne w majestacie prawa skarbowego a ja będąc na urlopie wychowawczym mogłam
    w legalny sposób "zarabiać ".
    Fajnie gdyby również teraz można by w podobny sposób rozliczać się z US nie zakładając od razu działalności gosp. bez kasy fiskalnej na dożynkach, kiermaszu czy jarmarku itp.

    pozdrawiam Pomysłodawczynię oraz wszystkie Panie które są ZA


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz można korzystać z umowy o dzieło lub zlecenia, no ale ktoś to musi wystawic. Wtedy to zleceniodawca opłaca za Ciebie składki. Tylko najpierw trzeba go mieć :(

      Usuń
    2. No cóż, mamy już nie "dawny ustrój" tylko raczkujący kapitalizm. Sami chcieliśmy :))) Cepelia była takim wlaśnie zleceniodawcą. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby i teraz powstawały takie firmy, np. Stowarzyszenie może powołać do istnienia firmę, która będzie się zajmować administracją i sprzedażą tak jak kiedyś Cepelia, a rękodzielniczki czy twórczynie będą współpracować na zasadzie umów-zlecenia czy o dzieło. Problem jest jednak chyba taki, że większość zainteresowanych chciałaby działać jednak na własną rękę, a nie jako zleceniobiorczynie dla jakiejś firmy-zleceniodawcy. I kółko się zamyka. Ale może dla niektórych osób byłoby to dobre rozwiązanie.

      Usuń
    3. fajny pomysł z powrotem takiej Cepeli , swietne prace i unikaty - pomyslę tylko ile byłoby chetnych tych zleceniodbiorczyń i ile chcialyby zarobic ?

      Usuń
    4. wszystkich chetnych reko*dzielnikow i *dzielniczek zapraszma na swojego bloga w którym niebawem cos napisze nt cepeli narazie rozeznanie chetnych

      http://straganowo.blogspot.com/

      Usuń
    5. Przypomnę tylko, że Cepelia prawie zniknęła dopiero kilka dni temu ;) Nadal ma jeden sklep w stolicy. Swoją drogą mnie ona się zupełnie nie podobała, ceny były kosmiczne a produkty nie były opisane prawdziwie. Haft maszynowy był sprzedawany jako haft ręczny i w cenie takiej, że szok.
      Gdyby chcieć prawidłowo skalkulować zarobek to trzeba by wziąć co najmniej pensję minimalną 1600 zł brutto i podzielić ją na średnią liczbę godzin czyli jakieś 160 w miesiącu, to teoretycznie powinno być wynagrodzenie za robociznę - i to minimalne. Do tego dochodzi też materiał ale też marka i jakość. Szydełkowa serwetka, prostym wzorem, o średnicy jakoś ze 40 cm, robiona przez 6 godzin powinna kosztować wtedy co najmniej 70 zł. Nikt jej w takiej cenie pewnie nie kupi. A ja pomijam tutaj kwestię podatku od sprzedaży. Byłoby drożej :D To nie jest tak hop siup, chyba, że robi się coś rzeczywiście unikatowego i ceni się swoją pracę bardzo marnie. Ostatnio znajoma chciała ode nie odkupić jedną z serwetek z haftem i koronką (z mojego prywatnego kompletu), którą robiłam jakieś 30 godzin. Powiedziałam tylko 50 zł. :D wyśmiała mnie, że przeginam i nie da wiecej jak 20 zł. Policzcie sobie same ile chciała mi dać za godzinkę pracy i talent ;)
      Takie sprzedawanie rzeczywiście byłoby bardzo korzystne, gdyby stworzyć markę i ją dobrze wypromować oraz pilnować w niej odpowiedniej jakości, żeby żadne nienajlepsze produkty nie psuły marki. Wbrew pozorom stworzenie czegoś takiego z jednej strony jest proste, a z drugiej nastręcza sporo problemów :D Przede wszystkim takich, że bez zmiany przepisów, żadne dziewczyny, które np są zarejestrowane w pośredniaku, nic legalnie nie sprzedadzą, nie można z nimi zawrzeć żadnej umowy legalnie. A przecież nie chodzi o to, aby podsuwały swoje prace komuś, kto może posłać je w świat legalnie.
      Kurcze idę spać, bo chyba zaczynam bredzić ;)

      Usuń
    6. Żadnej umowy cywilno-prawnej, aby nie straciły statusu bezrobotnej, To tak w celu uzupełnienia

      Usuń
    7. Masz racje z tą jakościa i ceną , zgadzam sie w 100 % ale czemu natomiast istnieja takie marki żę za głupie czasami skarpetki trzeba zapłacic 50 zł po czym czytam wyprodukowano w chinach na zlecenie jakiejs tam europejskiej firmy i tam ludzie kupuja , czemu by waszych prac nie kupowały ?

      Usuń
    8. Ponieważ mają za sobą wiele lat praktyki sporo forsy i uważają nas za idiotów :D
      Jeśli mam być szczera to osobiście wolę chińskie muliny i powiem dlaczego. Ariadna jest obecnie nienajlepsza ponieważ się strasznie plącze. A te chińskie mają taką samą jakość jak dmc, które są od nich kilka razy droższe. Dodatkowo jest to to samo, ponieważ obie marki produkują w tym samym zakładzie w chinach :D Jedyny minus to mała paleta.

      Czemu by nie kupowały? Cóż, niektórzy są snobami i wolą dobrą markę, za którą nie zawsze idzie dobra jakość, inni są kretynami, ponieważ zamiast naszego rękodzieła wolą chińskie buble, gdyż są tańsze ale o wiele gorsze. Niestety trudno coś na to poradzić, bo cały świat się Chin boi i nikt nie zabroni im sprzedawać do Europy
      Jedyne co pozostaje to rzeczywiście się zjednoczyć, zrobić co najmniej jakieś stowarzyszenie i promować się wspólnie, tylko w kupie jest siła. Albo w niszowych produktach.

      Usuń
    9. pomyślimy coś napewno bo jestem zakochana w takich cudeńkach jakie produkujecie swoimi rączkami ja nie mam takiego talentu ale próbuje coś tworzyc , dzięki za miłą dewagacje , a teraz zmykam drylowac wisnie na dzem ,dopóki cisza i spokój z moim małym skarbem
      pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki , napewno się uda

      Usuń
  13. Joasiu, popieram, choć nie wszystko rozumiem. Będę śledzić, wczytywać się i ogarniać.

    OdpowiedzUsuń
  14. super pomysł ... hmmm .... tylko teraz takie pytanie jak to jest z tym stowarzyszeniem bo coś mi si eo uszy obiło ze jak sie jest zarejestrowanym jako bezrobotny i oczywiscie ma sie ubezpieczenie to wtedy trzeba się wyrejestrowac z up czy nie ??? bo jak byłam się pani zapytac odpowiedziała że musze gdyz jak coś spzredam to już jest jakiś zarobek wiec pzrez 3 miesiace nie bede mogła się zarejestrowac ... więc wypada sobie jakieś własne ubezpieczenie wykupić ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino... stowarzyszenie zakładamy po to by... dać propozycję politykom do zmiany ustawy...

      Usuń
    2. to ja się dopisuje :D ...
      pozdrawiam ciepluteńko

      Usuń
  15. Popieram choć na razie nic nie tworzę ;))
    Masz rację , podatek rozumiem ,ale reszta to lekka przesada !

    Banerek spróbuję zrobić ale muszę wiedzieć co dokładnie na nim ma być ;)
    Wyślę mejla i może coś uzgodnimy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny pomysł...również się dopisuję

    OdpowiedzUsuń
  17. I ja popieram!Potrzebne są zmiany żeby można było normalnie żyć i tworzyć!Pozdrawiam serdecznie♥

    OdpowiedzUsuń
  18. I ja popieram jak najbardziej!Wprawdzie prowadzę działalnośc,ale jak się skończy preferencyjny zus to tzreba będzie tę piękna przygodę z rękodziełem zakończyć:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zdajesz sobie sprawę, że przy preferencyjnym zus nie dostaniesz potem żadnych świadczeń w tym zasiłku w pup? Tak wygląda nasze chore prawo ubezpieczeń społecznych.

      Usuń
  19. Jestem "Za" !!! Jeśli to ma być prawdziwe stowarzyszenie to musi być przynajmniej 15 osób i trzeba je zarejestrować w KRS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację... jednak im więcej nas na sam początek... tym lepiej !

      Usuń
  20. Jak już się coś wyklaruje to ja z chęcią udostępnie u siebie na www.manualni.pl i w swoich trzech grupach na facebook (jakieś 2,5 tysiąca osób lubiących rękodzieło).
    Jestem w pełni za, chociaż jestem obecnie na szkoleniu także w zakresie zus i podatków i to jest masakra co oni wyprawiają.
    Zus NA PEWNO nie zgodzi się na zmniejszenie składek zdrowotnych (ponad 200 zł miesięcznie), bo to zostaje w ich kasie.
    Co do podatków, to dla mniejszej działalności dobry jest ryczałt, ponieważ podatek jest wtedy 5,5 procenta od przychodu. Minus jest taki, że wtedy nie można odliczyć żadnych kosztów. Dzisiaj na szkoleniu właśnie przypadek rękodzielniczek był analizowany :D. Teraz widzę, że bardzo na czasie.
    Panie na KRUS mają zdecydowanie łatwiej, ponieważ jest to dwukrotność stawki kwartalnie i nie można przekroczyć 36oo z groszami podatku rocznie. Podatku a nie przychodu.
    Jestem za stworzeniem nowego hasła w klasyfikacji, skoro jest wolny zawód - lekarz i prawnik, którzy nie muszą się rozliczać praktycznie z niczego, to czemu poniżać i dyskryminować osoby, które coś tam robią w małym stopniu. W sumie to jest trudne aby przy dzierganiu serwetek zapłacić podatek, zus ponad 1000 zł i jeszcze z tego wyżyć. Nasze prawo w tej kwestii jest chore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko... to co piszesz ( odliczenia i inne ) dotyczy ludzi prowadzących działalność gospodarczą...
      nam chodzi o to by każda z nas mogła sprzedać ' coś ' na niewielką skalę i odprowadzić tylko podatek... dlatego też ZUS tu nie powinien być uwzględniony !
      logiczne... jeśli sprzedasz w miesiącu na np. kwotę 200 PLN to niby dlaczego masz mieć działalność gospodarczą i płacić ZUS w kwocie około 800 PLN + podatki... kupy się to nie trzyma

      dobry pomysł z wolnym zawodem - całkowicie się z Tobą zgadzam

      Usuń
    2. ... liczę na ....www.manualni.pl - cudownie !!!!

      Usuń
    3. Pomysł jest jak najbardziej ok i ja go oczywiście popieram. Napisałam jak jest teraz ;).
      Problem jest jednak natury innej. Albo będziemy mieć poparcie posłów albo trzeba przygotować społeczny projekt ustawy i .... zebrać 100 tys podpisów, z tego co pamiętam :(

      Usuń
    4. Poważnie, na tym szkoleniu ktoś powiedział, że wolny zawód, w tym lekarz i prawnik, z nieczego nie musi się rozliczać??? to jakaś ciekawostka, bo ja znam inne przepisy. Dla wolnych zawodów (określonych w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym) stawka wynosi 20%, a więc sporo więcej niż te 5,5% dla "wytwórców" czyli osób sprzedających własne wyroby. Natomiast ustawa o ubezpieczeniach społecznych uważa za osoby prowadzące działalnosć gospodarczą także wolne zawody, w tym lekarza i prawnika, a więc płacą normalne pełne składki. Ubezpieczenia zdrowotne natomiast lekarz i prawnik płacą od każdego miejsca wykonywania zawodu, tzn. z prywatnego gabinetu, kontraktu w szpitalu, udziału w spółce itd. Czyli czasem jest tych skladek kilka.
      Żebyśmy się dobrze zrozumieli - jestem jak najbardziej za ułatwieniem życia osobom sporadycznie sprzedajacym własne dzieła, ale nie nakręcajmy się niepotrzebnie i uważajmy na słowa.

      Usuń
    5. A widziałaś u lekarza i prawnika kasę fiskalną? Znam osobiście osoby, które w 4 godziny przyjmowania pacjentów zarabiają po kilka grubych tysiaków. I powszechnie wiadomo, że od większości prywatnych wizyt nie płacą podatku. Im wolno bo to duża grupa społeczna ;/ nas jest wiecej ale to nas ścigają urzędasy z us. Prawo sobie a życie sobie i dokładnie to miałam na myśli. Znam prawo i znam praktykę. O ubezpieczeniach zdrowotnych także pisałam, że płaci się je kilka razy.
      Do miłego,

      Usuń
    6. Ja napisałam o przepisach, a nie o tym jak kto oszukuje albo omija prawo. Odpowiadając na pytanie - owszem, znam wielu prawników i lekarzy, którzy mają kasy fiskalne i je stosują jak należy. Oczywiście znam też tych co kombinują, zarówno lekarze jak i rękodzielnicy :) Ale spokojnie, ja się nie chcę kłócić, tylko chodzi mi o to, żeby podejść do sprawy rozważnie i w oparciu o prawo, a nie rozgrzewać niepotrzebnie atmosferę.

      Usuń
    7. kobietki...
      stowarzyszenie czy... nie ważne jak zwał to co założymy ... będzie służyć między innymi po to by... móc napisać petycję, projekt do poprawy ustawy i oczywiście naszym celem jest przedstawienie go... politykom sejmowym ...

      można oczywiście zbierać podpisy...
      myślicie, że nazbieramy 100 tysięcy ?

      Usuń
  21. Też jestem za, popieram. dobry pomysł - wolny zawód.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej tez jestem z Podlasia i jestem jak najbardziej za.Pomysł jest świetny , zapisuję się

    OdpowiedzUsuń
  23. Asiu!
    To fantastyczny pomysł.
    W całej Europie oprócz Polski, sprzedawane są własne wyroby. W małych wioskach kupisz przetwory, sery, śliwowice, palinki, wina, serwetki...i wiele innych rzeczy.
    W Polsce jest to niemożliwe. Zaraz są Izby Skarbowe, podatki i nie wiadomo jeszcze jakie papiery i opłaty...Jesteśmy krajem absurdów.
    Chociaż nie wytwarzam żadnych rzeczy, to całym sercem popieram Twój pomysł.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdy będzie banerek umieszczę ich kilka na swoim blogu!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podpisuję się również pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  26. Popieram jak najbardziej i czekam na baner. Wkleję na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Siedzę i "dumiem" i tak wydumałam, że może warto rozpocząć od stworzenia petycji, zebrania pod nią podpisów. Są przecież wirtualne petycje, gdzie ludzie się podpisują imieniem nazwiskiem i adresem email.
    Może gdy się zbierze nas ogromna siła to będzie już poprzez to łatwiej coś zdziałać. Link do petycji każda (każdy) może reklamować na swoich blogach, fejsie, twiterze i gdzie tam będzie chciał?
    Czy tak nie będzie łatwiej niż od razu wziąć się za stworzenie ustawy i przedłożenie jej w sejmie?
    Idą wybory i to może być bardzo dobry moment na uwolnienie rękodzielnictwa. Przecież możemy walczyć o swoje a zakład utylizacji składek społecznych musi zostać w końcu zadrutowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz Dominiko... ja też nad tym dumam... hm

      Usuń
  28. Ach i warto zbadać jak to wygląda w innych krajach zarówno demokratycznych jak też w Ukrainie i Rosji.

    OdpowiedzUsuń
  29. popieram i dołączam się do pomysłu
    pozdrawiam
    Anika ArtFarma

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. A żeż Ty! A mi nic nie mówiłaś! No, jak dla mnie to jest to pytanie życiowe. Popieram i polecam się w razie potrzeby. Tylko z banerkiem to ja nie bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Pomysł jest świetny, a takie rozwiązanie wydaje się być bardzo potrzebne. Myślę też, że petycja byłaby dobra na początek. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Hm.. właśnie przyszło mi do głowy, że istnieje coś takiego jak kwota wolna od podatku, czyli kwota, jaką można zarobić bez konieczności rejestrowania działalności gospodarczej (chyba coś ponad 3 000 zł rocznie), należy to jedynie uwzględnić w rocznym rozliczeniu podatkowym. Ktoś coś wie na ten temat? Bo nie jestem pewna, czy moja wiedza jest dokładna. Jeśli tak faktycznie jest, to możemy spotkać się z odpowiedzią, że postulowana przez nas opcja już istnieje...

    OdpowiedzUsuń
  35. Nadal jest opcja działania jako wolny zawód, jednak trzeba mieć atestowane dzieła. A atest wydawany jest tylko na rok ;/
    umowa o dzieło: koszty mogły by być wysokości nawet 50% a podatek wyszedł by w sumie 9% po odliczeniu kosztów itd.
    Albo to co pisałam wcześniej o wolnym zawodzie. KPiR i 5,5 % rocznie.
    Czy ktoś w ogóle pokusił się o sprawdzenie tego, czy może zapanowała laba lub co gorsze czekanie na gotowe rozwiązanie na tacy? :D

    OdpowiedzUsuń
  36. popieram i dołączam się do pomysłu
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde... słówko