Obserwatorzy

Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 października 2018

Ciepły październik

Dzień doberek :)
wczoraj byłam tak zarobiona, że niestety nie wyrobiłam się z napisaniem paru słów.

Ciepełko za dnia w nocy tylko parę stopni ; raz wyskoczył przymrozek... w sumie lubię jesień czy zimę najgorzej boję się deszczu... od samego jego padania robi mi się zimno... no cóż nie przepadam za wilgocią .
Sprawdzałam pogodę długoterminową i deszcze mnie czekają... do tego ponad 7 dni z rzędu... ajajaj !
deszcz w mieście pasuje ale na wiosce wszędzie robi się błoto... brrrr

Będę zanudzać Was moimi świątecznymi pracami... bo takie teraz tylko robię chociaż nie do końca... od czasu do czasu wpada mi coś innego ...

Oprócz bombek, które mi już brzydną w tym roku pokażę inne prace.
Swego czasu zobaczyłam cudowną wersję choinki zrobioną chyba przez Rosjankę - swoją drogą rosyjskie dziewczyny naprawdę piękne robią rzeczy ...choinka w jej wersji jest o wiele ładniejsza bowiem robiona ( z tego co podpatrzyłam ) na drewnie... u mnie ...  na metalowym stelażu...
a oto i ona :)






Po obejrzeniu zdjęć stwierdzam, że muszę obowiązkowo dodać czerwoności...
Parę palców spiekłam ale uważam, że warto było !

do tego trochę innych robótek...

motyw poniżej robiłam już wiele razy i wiele razy mnie i nie tylko mnie zachwyca


przy okazji powstała ślubna karteczka




Ozdoby świąteczne ozdobami... cieszmy się z pięknej jesieni...
każdego dnia słyszę odlatujące żurawie ...





u mnie nadal kwitną róże :)





Witam nowe obserwatorki...
pozdrawiam wszystkich cieplutko :)

niedziela, 24 czerwca 2018

Takie tam

Dzień doberek
W piątek przeszła delikatna burza, wczoraj spadł deszcz i dzisiaj pokropiło... z czego niezmiernie się cieszę !
susza u mnie okropna, trawa wypalona, część bylin przepadła. Trudno się mówi :(

W ogrodzie nic nie robiłam bo za gorąco więc nadgoniłam ręczne prace.
Dokończyłam krzyżyczki, powstały 2 zakładki, zawieszka /brelok + igielnik









Jak sucho jest w ogrodzie widać na fotach Kirusi, która robi przewalanki.
Tak wygląda trawa u mnie... w sumie nie tylko u mnie u innych również.



Zerwałam do końca wszystkie czereśnie, w sumie  ok. 8 kg jak nie więcej; rozdałam rodzince, powstały delikatne dżemy. Odmiana nie jest koloru czerwonego , najważniejsze, że w sam ku dobra.


Zerwałam też niemal wszystkie wiśnie ... niemal bo na jednym  drzewku dopiero w tym tygodniu dojrzeją.
Smaczne bo nie są kwaśne.


Trochę ogrodowej flory...







... a jak mowa o florze to moja Flora w całej swej okazałości ;)
pieszczota jedna !



Pozdrawiam cieplutko :)

niedziela, 11 lutego 2018

Hafciki

Luty miesiącem zimowym więc mrozi każdego dnia i to dosyć solidnie... śniegu malutko.
Zerknęłam na pogodę długoterminową i ponoć mam mieć tak do 6 marca a znając życie to pewnie i dłużej. Mrozy mi nie przeszkadzają ale brak słońca jak najbardziej. No nie ma... jak pod koniec lata się schowa tak do wiosny ze świeczką szukać... ech. Dobrze, że dni są już dłuższe.

Moje ostatnie poczynania to krzyżyczki. Powstają wielkanocne podusie.




i taki hafcik



Zaczęłam też tworzyć karteczki jeszcze baz napisów; muszę znaleźć ładną czcionkę.




Ostatnie zamówienie jakie robiłam to... bombki. Tak właśnie.  Fotek nie mam bo bombki były ze zdjęciami więc szanuję prywatność. Kolejne też będą powstawać w niedługim czasie.
Zastanawiam się nad wielkanocnymi jajuchami bowiem przyznam się szczerze, że mam przesyt ich robienia; jeśli zrobię to tylko parę sztuk.

Nie miałam dużo czasu by w ubiegłym tygodniu poczytać Wasze blogi ale w tym nadrobię zaległości.

Pozdrawiam cieplutko.

niedziela, 4 lutego 2018

Wygrzebane z szuflady

Witajcie
od rana zabieram się do napisania paru słów i wiecznie mam coś do zrobienia; chyba jeszcze nigdy nie pisałam posta wieczorem. Niedziela to taki dla mnie dzień, w którym robię to co w tygodniu nie zdążę...
Niedawno zajrzałam do jednej z moich szuflad i wyciągnęłam moje hafciki; nie wiem czy ktoś by zgadł ile leżały przewalane z jednego miejsca w drugie...
chyba zaskoczę wszystkich...
te oto krzyżyczki powstały ok. 16 lat temu... sprawdziłam po datach czasopisma ANNA  ... normalnie szok !
dobrze, że świetnie się trzymają ... rodzaj kanwy niekoniecznie piękny ale kiedyś nie miałam możliwości zakupienia ładniejszej; piękniejsze przywożono z Francji, z Belgii;

teraz mam zagwostkę na co je przeznaczyć... może uszyć jaśki z ich zastosowaniem ? a może oprawić i rzucić na ścianę ?




a ta zakładeczka powstała w tym tygodniu :)
muszę ją tylko usztywnić



zrobiłam też dwie serwetki do koszyka wielkanocnego



Ostatni tydzień był deszczowy; śnieg zastąpiły wielgachne kałuże i błoto;
dzisiaj z kolei mrozi i niby fajnie ale śniegu nie ma... a jak wiadomo śnieżna podusia jest najlepsza do okrycia roślin przed mrozem...
W ogrodzie nic ciekawego się jeszcze nie dzieje i pewnie długo taki stan się utrzyma.
Najbardziej brakuje mi brak słońca :(

Na koniec moje kolejne dwie kocie panienki
Od lewej Kiara i Elsa



Pozdrawiam serdecznie :)