Dzień doberek
stuknęła wiosenka a u mnie na blogu nadal choinka wisi, czas najwyższy to zmienić.
Cały luty chorowałam... grypa ? pewnie tak.. nie wiem bo u lekarza nie byłam. Ponad dwa lata temu leczyłam się na kandydozę oskrzeli i płuc więc lekarze mi nie przypisują antybiotyków więc niby po co miałam iść na wizytę, organizm sam zwalczył i to się chwali.
W ciężkich czasach nastało nam żyć.. piszę szczerze... tak po ludzku boję się tego świństwa, które zbiera śmiertelne żniwa. W całej rozciągłości tematu wkurza mnie okłamywanie nas co do statystyk zachorowalności, śmierci, testów, których niestety jest bardzo mało.
Większość z Was wie, że mieszkam na obrzeżach Białegostoku ( wcześniej w jego centrum )... i takie dane jak... 6 osób zarażonych śmieszy nie tylko mnie ale większości zamieszkałych na Podlasiu ludzi. Nie chodzi tu o żadną panikę ale o fakt, że co niektórzy nie zachowują się tak jak powinni. Skąd niby mam wiedzieć kto jest zakażony a kto nie ? normalnie horror !
To wszystko wpływa na to, że na nic nie mam ochoty , czytanie nie idzie, robótki kuleją, do ogrodu nie chodzę bo u nas bardzo zimno, dzisiaj np. tylko 2 stopnie za dnia a w nocy temperatura spada do -7 stopni.
Szkoda mi starszych ludzi, kobiet w ciąży czy tych z małymi dzieciaczkami nie wspominając o rodzinie.
Ot takie moje przemyślenia.
Taj jak pisałam wcześniej zimnica za oknem więc ogród bardzo delikatnie budzi się.
Wzeszło parę kwiatuszków, rozwijają się listki krzewów ale naprawdę powoli.
W ogrodzie roboty będzie co niemiara, wszędzie mech i trawa, która rosła przez całą ' zimę '.
W tym roku wzięłam się za szydełko i powstały takie wypocinki.
Lniane serwetki z szydełkową koronką
te też są lniane ( iście przaśne )... z lnu ręcznie tkanego w latach 70-tych , które posiadam z zasobów rodzinnych...własny len, ręcznie tkany ... i to jest to !
i inne ... tych innych jest dużo jednak pokażę tylko parę
w stylu cottage
i bardziej tradycyjne
A na koniec mój ' siostrzeniec " Tobiś " który w marcu skończył 4 latka . Prawda , że słodki ?
Pozdrawiam cieplutko :)
Obserwatorzy
Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 marca 2020
niedziela, 10 czerwca 2018
Czerwcowe lato
Nie pierwszy raz w czerwcu panuje u mnie taki gorąc; w ogrodzie wszystko szybko przekwita; plus taki, że dużo owoców na drzewach, które szybko dojrzewają.
Minusy: sucho, trawy nie widać - wypalona przez słońce a mi też taki upał nie służy. Do ogrodu przestałam chodzić oczywiście w celach porządkowych no bo jak w taki gorąc pracować ?
Ostatnio znowu polubiłam niedziele bo nie pracuję zawodowo , mogę odpocząć, poleniuchować... choćby twórczo albo przeczytać książkę... tego mi brakowało !
W maleńkiej wenie poczyniłam karteczkę ( jeszcze bez napisu )... szkolną karteczkę bo w łapki wpadła mi sowa.
Dokończyłam w końcu zazdrostki w ilości 4 elementów, takich jak na focie; na mniejsze okno niż moje... do zdjęcia prowizorycznie jakoś udało mi się zawiesić.
Nadal przetwarzam to co mam dostępne z ogrodu czyli płatki z róży Rugosy; tym razem powstała różana galaretka; próbowałam i ... jest smaczna. Oczywiście zamykam ją w słoiki na zimę.
Zerwałam też Morwę białą . Posadziłam ją bodajże w 2012 lub 2013 roku; bardzo ładnie owocuje . Zrobiłam z niej delikatne niezbyt słodkie konfitury... ku zdrowotności . Na tyle ile pamiętam trzeba ją dawkować 2 łyżeczkami każdego dnia.
W tym roku aż miło popatrzeć na owocujące drzewa.
A tu już migawki ogrodowe
Ostatnio na terenie firmy znalazłam uwięzione, płaczące małe kocię; okazało się być dziewczynką... tradycyjnie zawiozłam szybciutko do domciu, napoiłam, nakarmiłam i... powędrowało na tymczas do mojej, sympatycznej koleżanki, która znajduje świetne domeczki :) maleńka dostała ode mnie imię Tasha :)
trzymajmy kciuki oby szybko znalazła swego człowieka :)
Spokojnej niedzieli życzę :)
ps. czy dla Was też nie wchodzą komentarze z bloga na maila ???
coś mi się skiepściło... wrrr
Minusy: sucho, trawy nie widać - wypalona przez słońce a mi też taki upał nie służy. Do ogrodu przestałam chodzić oczywiście w celach porządkowych no bo jak w taki gorąc pracować ?
Ostatnio znowu polubiłam niedziele bo nie pracuję zawodowo , mogę odpocząć, poleniuchować... choćby twórczo albo przeczytać książkę... tego mi brakowało !
W maleńkiej wenie poczyniłam karteczkę ( jeszcze bez napisu )... szkolną karteczkę bo w łapki wpadła mi sowa.
Dokończyłam w końcu zazdrostki w ilości 4 elementów, takich jak na focie; na mniejsze okno niż moje... do zdjęcia prowizorycznie jakoś udało mi się zawiesić.
Nadal przetwarzam to co mam dostępne z ogrodu czyli płatki z róży Rugosy; tym razem powstała różana galaretka; próbowałam i ... jest smaczna. Oczywiście zamykam ją w słoiki na zimę.
Zerwałam też Morwę białą . Posadziłam ją bodajże w 2012 lub 2013 roku; bardzo ładnie owocuje . Zrobiłam z niej delikatne niezbyt słodkie konfitury... ku zdrowotności . Na tyle ile pamiętam trzeba ją dawkować 2 łyżeczkami każdego dnia.
W tym roku aż miło popatrzeć na owocujące drzewa.
A tu już migawki ogrodowe
Ostatnio na terenie firmy znalazłam uwięzione, płaczące małe kocię; okazało się być dziewczynką... tradycyjnie zawiozłam szybciutko do domciu, napoiłam, nakarmiłam i... powędrowało na tymczas do mojej, sympatycznej koleżanki, która znajduje świetne domeczki :) maleńka dostała ode mnie imię Tasha :)
trzymajmy kciuki oby szybko znalazła swego człowieka :)
Spokojnej niedzieli życzę :)
ps. czy dla Was też nie wchodzą komentarze z bloga na maila ???
coś mi się skiepściło... wrrr
niedziela, 4 lutego 2018
Wygrzebane z szuflady
Witajcie
od rana zabieram się do napisania paru słów i wiecznie mam coś do zrobienia; chyba jeszcze nigdy nie pisałam posta wieczorem. Niedziela to taki dla mnie dzień, w którym robię to co w tygodniu nie zdążę...
Niedawno zajrzałam do jednej z moich szuflad i wyciągnęłam moje hafciki; nie wiem czy ktoś by zgadł ile leżały przewalane z jednego miejsca w drugie...
chyba zaskoczę wszystkich...
te oto krzyżyczki powstały ok. 16 lat temu... sprawdziłam po datach czasopisma ANNA ... normalnie szok !
dobrze, że świetnie się trzymają ... rodzaj kanwy niekoniecznie piękny ale kiedyś nie miałam możliwości zakupienia ładniejszej; piękniejsze przywożono z Francji, z Belgii;
teraz mam zagwostkę na co je przeznaczyć... może uszyć jaśki z ich zastosowaniem ? a może oprawić i rzucić na ścianę ?
a ta zakładeczka powstała w tym tygodniu :)
muszę ją tylko usztywnić
zrobiłam też dwie serwetki do koszyka wielkanocnego
Ostatni tydzień był deszczowy; śnieg zastąpiły wielgachne kałuże i błoto;
dzisiaj z kolei mrozi i niby fajnie ale śniegu nie ma... a jak wiadomo śnieżna podusia jest najlepsza do okrycia roślin przed mrozem...
W ogrodzie nic ciekawego się jeszcze nie dzieje i pewnie długo taki stan się utrzyma.
Najbardziej brakuje mi brak słońca :(
Na koniec moje kolejne dwie kocie panienki
Od lewej Kiara i Elsa
Pozdrawiam serdecznie :)
od rana zabieram się do napisania paru słów i wiecznie mam coś do zrobienia; chyba jeszcze nigdy nie pisałam posta wieczorem. Niedziela to taki dla mnie dzień, w którym robię to co w tygodniu nie zdążę...
Niedawno zajrzałam do jednej z moich szuflad i wyciągnęłam moje hafciki; nie wiem czy ktoś by zgadł ile leżały przewalane z jednego miejsca w drugie...
chyba zaskoczę wszystkich...
te oto krzyżyczki powstały ok. 16 lat temu... sprawdziłam po datach czasopisma ANNA ... normalnie szok !
dobrze, że świetnie się trzymają ... rodzaj kanwy niekoniecznie piękny ale kiedyś nie miałam możliwości zakupienia ładniejszej; piękniejsze przywożono z Francji, z Belgii;
teraz mam zagwostkę na co je przeznaczyć... może uszyć jaśki z ich zastosowaniem ? a może oprawić i rzucić na ścianę ?
a ta zakładeczka powstała w tym tygodniu :)
muszę ją tylko usztywnić
zrobiłam też dwie serwetki do koszyka wielkanocnego
Ostatni tydzień był deszczowy; śnieg zastąpiły wielgachne kałuże i błoto;
dzisiaj z kolei mrozi i niby fajnie ale śniegu nie ma... a jak wiadomo śnieżna podusia jest najlepsza do okrycia roślin przed mrozem...
W ogrodzie nic ciekawego się jeszcze nie dzieje i pewnie długo taki stan się utrzyma.
Najbardziej brakuje mi brak słońca :(
Na koniec moje kolejne dwie kocie panienki
Od lewej Kiara i Elsa
Pozdrawiam serdecznie :)
poniedziałek, 8 stycznia 2018
Nowy 2018 Rok
Witam w Nowym 2018 Roku !
Nowy rok nowa praca ... bieżnik
Święta minęły spokojnie i jak zawsze zdecydowanie za szybko.
Choinkę ubrałam sztuczną ( bo tak jakoś wyszło )... ozdoby tradycyjne bez szaleństw... ba nawet 4 sople decoupagowe sobie zrobiłam. Wiszą też ozdoby czy pocztówki od blogowiczek.
Nie miałam zbyt wiele czasu na wymyślne dekoracje ... powstał stroik ze świeżych, świerkowych gałązek... z bombką decoupagową w moim wykonaniu.
Dwie pozycje książkowe leżą i czekają na przeczytanie oczywiście dostałam je jako prezenty pod choinkę
Mam też nowego domownika :)
Nigdy nie robiłam żadnych podsumowań starego roku jak i zobowiązań na nowy...
bardzo żałuję, że straciłam 3 zwierzaczki ( sunię i 2 kociaczki )... żal , że nie spędziły świąt z nami jak i sylwestra...:(
Mam nadzieję, że 2018 rok będzie dla mnie lepszy niż poprzedni, który naprawdę był nieciekawy pod wieloma względami.
Dla Was wszystkich życzę wszelkiej pomyślności, podejmowania trafnych decyzji w trudnych sytuacjach, życzę zdrowia szczęścia i spokoju ducha !!!
Dziękuję wszystkim za życzenia jak i karteczki świąteczne , które pokażę w kolejnym poście.
Pozdrawiam
Nowy rok nowa praca ... bieżnik
Święta minęły spokojnie i jak zawsze zdecydowanie za szybko.
Choinkę ubrałam sztuczną ( bo tak jakoś wyszło )... ozdoby tradycyjne bez szaleństw... ba nawet 4 sople decoupagowe sobie zrobiłam. Wiszą też ozdoby czy pocztówki od blogowiczek.
Nie miałam zbyt wiele czasu na wymyślne dekoracje ... powstał stroik ze świeżych, świerkowych gałązek... z bombką decoupagową w moim wykonaniu.
Dwie pozycje książkowe leżą i czekają na przeczytanie oczywiście dostałam je jako prezenty pod choinkę
Mam też nowego domownika :)
Nigdy nie robiłam żadnych podsumowań starego roku jak i zobowiązań na nowy...
bardzo żałuję, że straciłam 3 zwierzaczki ( sunię i 2 kociaczki )... żal , że nie spędziły świąt z nami jak i sylwestra...:(
Mam nadzieję, że 2018 rok będzie dla mnie lepszy niż poprzedni, który naprawdę był nieciekawy pod wieloma względami.
Dla Was wszystkich życzę wszelkiej pomyślności, podejmowania trafnych decyzji w trudnych sytuacjach, życzę zdrowia szczęścia i spokoju ducha !!!
Dziękuję wszystkim za życzenia jak i karteczki świąteczne , które pokażę w kolejnym poście.
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























































