Obserwatorzy

Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2019

Czas się odezwać

Witajcie
to była, chyba moja najdłuższa nieobecność na blogu ale czasami trzeba umieć oderwać się od wirtualnego życia by odpocząć. Nadeszła odpowiednia pora więc jestem z powrotem.

Niby wiosna a u mnie naprawdę zimno; dzisiejszy dzień jest drugim kiedy jest słonecznie a zarazem ciepłe powietrze. Jeszcze 2 tygodnie temu skrobałam szyby w aucie; a tak do wczoraj niby na plusie 6-8 stopni ale co z tego gdy wieje naprawdę zimny wiatr. O poranku 0 stopni...do ogrodu nawet nie weszłam z najmniejszymi pracami . Mam nadzieję, że po świętach nadrobię stracony czas.
Flora też się nie spieszy, mało co kwitnie...pierwsze, delikatnie rozwijające  listki u róż. może w tym tygodniu w końcu rozkwitnie Forsycja. Tulipany puściły listki i na tym koniec.
Jedynymi  kwiaciorkami w pełni rozwiniętymi jest Ciemiernik


jak i Puszkinia


Znając życie roślinki nadrobią swe zaległości niebawem.
Oczywiście Krokusy też n ie zawiodły ale zrobiłam im tylko jedno zdjęcie.



Robótkowo też nic ciekawego nie stworzyłam ... trochę decu, 2 jajka i parę karteczek...







I to by było na tyle... mam nadzieję, że wkrótce się rozkręcę internetowo.
Pozdrawiam cieplutko :)



niedziela, 25 lutego 2018

Kira :)

Mrozi i to bardzo... teraz mam 16 stopni na minusie; szkoda, że śniegu malutko; naprawdę boję się o rośliny w ogrodzie.

Co mnie cieszy ? dłuższe dni... mam dosyć dantejskich ciemności.
Dłuższe dni sprzyjają robótkom

zmediowałam sklejkę w kształcie jajeczka



powstały nowe karteczki bardziej minimalistyczne by zmieściły się w kopertę







Od dwóch tygodni mam nową podopieczną; dokarmiałam, myślałam, że to kocurek a okazała się być kocią panienką... Miki i Czaruś szczerze byli zainteresowani nową znajomą... wypytałam się tu i ówdzie, jest niczyja , około dwuletnia,  wiem gdzie bytuje więc postanowiłam wysterylizować...
i tak też uczyniłam... szew fajniutki, boczny , na niecałe dwa cm; wszystko przebiegło bezproblemowo.
Koleżanka pożyczyła mi wielgaśną klatkę bo koteczka dzika...
na dzień dzisiejszy wszystko zagojone... po przyjściu z pracy klatkę otwieram by kicia mogła sobie pochodzić... jest bardzo grzeczna , spokojna i widać, że w domku jest jej dobrze...
wypuszczę gdy będzie już naprawdę ciepło... jeśli będzie chciała wrócić do mnie to znajdzie się miejsce obok Czarusia i Miego bo w domu 7 kocich rezydentów; najważniejsze, że się już nie rozmnoży !
Gmina ma w nosie los bezdomnych kotów więc wszystkie przychodzą do mnie; wszystkie je wykarmić z jednej kieszeni naprawdę ciężko...

 i tu serdeczne podziękowania dla Ani Jakimczuk z B-stoku, która pomaga mi w sterylizacji czasami w adopcji;
dziękuję też naszej blogowej koleżance Gosi, która wiele razy przysyłała mi suchą karmę...

wstawiam zdjęcia Kiry bo tak ją nazwałam... już nie jest niewidoczna, bezimienna...



kocham buraski !

Pozdrawiam serdecznie...
róża piżmowa ' Elisabeth Oberle '  dla Was :)


niedziela, 26 marca 2017

... jedno się kończy drugie zaczyna...

Cześć :)
znowu zaliczyłam przerwę na blogu... ale tak to jest jak życie pisze nam scenariusz niekoniecznie taki jakbyśmy chcieli;

3 tygodnie odeszła za TM moja kochana sunia Tibia...
wiadomo... na każdego z nas przyjdzie kiedyś ten czas jednak boli podwójnie , gdy okazuje się, że zatruła się trutką długo działającą na swoim terenie;
suńka była psiakiem domowym, sama wychodziła jedynie rano a tak zazwyczaj pod czyimś okiem;
nie wychodziła poza teren posesji...
mam wyrzuty sumienia, iż wcześniej nie zauważyłam żadnych zmian chociaż przez prawie tydzień organizm wyniszczał się za sprawą trutki...
vetka robiła co mogła... jeszcze miałam w domu dać kroplówkę o godz. 21... niestety parę minut po godz. 20 Tibia zrobiła ostatnimi siłami dwa ostatnie wydechy ... i zostawiła nas wszystkich pogrążonych w smutku...
żegnaj maleńka :) w maju skończyłabyś 10 lat...

skąd trutka na mojej posesji ? nie wiem... nie raz pisałam, że trute są koty...
napiszę brzydko ... jakaś Qurwa widocznie to podłożyła... raczej nie mojej suni ale chyba jest to bez różnicy komu ... bo szczurów u nas  nie ma... ba... nawet myszy nie zobaczysz




Przez tydzień cisza mnie dobijała... koty smutne... nikt nie wita szczekaniem przy drzwiach;
po tygodniu postanowiłam wziąć psiaka... rozsądek nakazywał wzięcie szczeniaka ( tak jak Tibię )... niestety serce wybrało tę oto psinkę ok. 4 letnią...
Moly



I znowu pojawił się problem...sunia kochana, karna, cud - miód do człowieka  ale... nie tolerująca kotów, których mam przecież na dzień dzisiejszy w domu 9 sztuk;
po dwóch dniach wiedziałam, że trzeba będzie ją oddać o czym poinformowałam wolontariuszkę... ale, że nie było miejsca w żadnym DT pozostała u mnie do wczoraj...
i znowu... serce boli... ech !

Do wzięcia nowego szczeniaka muszę zrobić co najmniej miesięczną przerwę by koty moje odreagowały stres...

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Pogoda też mnie nie rozpieszcza... zimno, słońce widziałam przez chwilę w piątek, niemalże cały czas jak nie pada to kapie... w nocy przymrozki...
mimo to... wschodzą i kwitną pierwsze , wiosenne kwiaty






Pokażę też parę jajek zrobionych wcześniej :)





i to by było dzisiaj na tyle
pozdrawiam serdecznie

niedziela, 26 lutego 2017

Znowu zima, wyniki wymianki

Dzień doberek

do wymianki nie było więcej chętnych więc przedstawiam wyniki losowanki 2 par :

ja i Joasia

Gosia i Lucynka  - skontaktujcie się ze sobą... nie zapomnijcie wysłać mi  prac ( joanna.polangel@gmail.com ) do akceptacji !

zatem bierzmy się do roboty !

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Od piątku znowu mam przypływ zimy; wszędzie biało z niską temperaturą; w nocy mrozi, za dnia 0 lub tylko 1 stopień.

Wiadomo .. luty miesiąc zimowy.
Znając podlaskie realia wiosnę zobaczę w kwietniu.

A teraz moje ostatnie poczynania... karteczki








i trochę nowych , wielkanocnych jajeczek













Czas leci nieubłaganie... minął roczek i kolejne urodzinki...

Serdecznie dziękuję za pamięć Janeczce  :)


 Gosi


... i za śliczne prezenciorki :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich do mnie wpadających...
serdeczności dla Was :)