Obserwatorzy

Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.

niedziela, 22 października 2017

Przykre pożegnania

Witajcie
... tradycyjnie blog zarasta pajęczyną; niestety ten rok  nie jest dla mnie ciekawy < delikatnie pisząc >;
psychika i organizm nie nadąża za regeneracją... jak tylko jedno strawi następuje kolejne bum !

' coby ' nie zrzędzić przechodzę do fajniejszej części tego wpisu czyli ... zabawy w podaj dalej;
zapisałam się na nią u dwóch osób ;
Agnieszka okazała się być bardzo szybka i takie śliczności od niej już otrzymałam :)
serwetka z nadrukiem funtów - rewelacja !
Agnieszko... ślicznie dziękuję :) :) :)






Zatem teraz ja czekam na zgłoszenie się 2 osób, które chciałyby dostać niespodziankę ode mnie ...
rok czasu na to jest ale... myślę, że wyślę ją  w trybie express !
kto chętny ?

..................................................................................................................................

Tydzień temu w sobotę odeszły za TM dwa moje kocurki...
najstarszy Nero, który przeżył równo 8 lat < po chorobie nerek > i Kajtuś jeden z trójki rodzeństwa znalezionej ponad dwa lata temu na drodze w lesie... Nero o 9 rano , Kajtek parę minut przed godz. 24...
ten drugi mógłby żyć gdyby... gdyby telefon w lecznicy Boliłapka w Białymstoku ktoś odebrał...stałam jak pies pod lecznicą... wykonałam mnóstwo telefonów... mają dyżur nocny... niestety nikt nie odebrał, pisałam smy , że stoję czekam a kocurek umiera...straszne... to co przeżyłam nie życzę nikomu... po znalezieniu drugiej nocnej lecznicy gdzie przypadkowo była otwarta... gdy już zajechałam ... wyjęłam Kajtusia z transportera ... po paru minutach zmarł...

Kto chętny niech sobie poczyta na stronie lecznicy Boliłapka jaka to profesjonalna obsługa... owszem z 6 lat temu była takową... coś się zmieniło i nie jestem pierwszą osobą której przez ich zaniedbanie, eksperymenty a bardziej podejmowanie złych , leczniczych decyzji kocik umarł... przykre, że w obecnych czasach liczy się kasa a nie miłość do zwierząt !!!

Nero ...pierworodny kocurek od którego to zaczęła się moja  miłość do kotów...
Kajtuś przeżył tylko ponad 2 lata...
zawiodłam :( :( :(

Nero







Kajtuś




I żeby nie kończyć smutasowo trochę moich poczynań robótkowych








Trochę jesieni...




Pozdrawiam serdecznie zaglądających do mnie :)




niedziela, 17 września 2017

Buro i ponuro

Ostatnio nie mam nastroju więc  blog leżał odłogiem.
Jaki można mieć humor gdy każdego dnia jak nie kropi, pada to leje.
Mokro wszędzie i nie można przygotować ogrodu do zimy; jak tak dalej będzie syf zostanie do przyszłego roku. Jedynym plusem takiej pogody jest to... że rosną grzyby, na które to jeżdżę jak nie w weekendy to po pracy.

I tak  mija mi dzień za dniem pomiędzy pracą , domowymi obowiązkami a pracami ręcznymi.
Mam trochę zamówień - różnych różnistych - więc trzeba je zrealizować.

Pozdrawiam serdecznie :)

Na zdjęcia ostatnie moje prace i ogród jesienią :)




















poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Tak szybciutko

Witajcie
miałam wczoraj napisać parę słów ale niestety troszkę dłużej pospałam a potem to już robota z górki poleciała;
osobiście... czuję nosem pierwsze, jesienne podrygi... pomijając aurę za oknem ... dłużej mi się chce spać rano; zawsze tak właśnie mam na początku jesieni.

Pod koniec sierpnia < przynajmniej u mnie > robi się więcej przetworów;
ten rok słaby jest w warzywa, których nie sadziłam zbyt wiele ale na brak owoców nie narzekam;
silnie zaowocowały jabłonie, grusze, mniej śliwki... co trzeba posuszyć a co przeznaczyć na galaretki w słoje na zimę. Zresztą to czego zabraknie kupię na giełdzie :)

na zdjęciu maleńka część zbiorów...



Gruszki zrobiłam w delikatnej zalewie octowej na słodko, z drugiej ich części powstanie dżemik



zaczęłam przerabiać paprykę


Co mnie ucieszyło ? ... paroma bubami zaowocował w końcu  dereń jadalny


Ciągłe deszcze sprawiły, że w ogrodzie wszystko rośnie szybko i do dużych rozmiarów, trzeba przycinać i pilnować wysokości jak i szerokości pewnych drzew czy krzewów.

Od paru ładnych lat nie wprowadzałam większych zmian w ogrodzie więc zaczynam delikatną modyfikację... np. w kącie z choinami , podcinam  dolne ich gałęzie ...robiąc tym samym wolne miejsce... które  z czasem zagospodaruję... w jaki sposób... tego jeszcze nie wiem...
dużo pracy mnie jeszcze czeka w tym miejscu




Trochę jesiennych zaczątków





Moje ostatnie poczynania :)

Kopertówki ślubne






i parę zwykłych karteczek




Serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie
różyczka dla Was ... najpiękniejsza u mnie  :)