Obserwatorzy

Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Wiosennie

Witam po przerwie
mam nadzieję, że więcej w tym roku tak długich przerw nie będzie; niestety albo stety miałam prace zlecone ( zawodowe ) , do domu wracałam zmęczona na tyle, że nie miałam ochoty otwierać komputera nie wspominając o pisaniu czy czytaniu postów;
u mnie w miarę wszystko w porządku i w końcu robi się wiosennie; Podlasie jak zawsze nieco do tyłu z pogodą ale... pierwsze, wiosenne zaczątki widać w ogrodzie.
Szkoda, że ogród niekoniecznie fajny bo na dzień dzisiejszy nieskończony z pracami... jednakże od tygodnia każdego dnia, sukcesywnie po 2 godzinki dziennie zaliczam rabaty; przód domu uprzątnięty i parę grządek w ogrodzie.

Pod koniec lata ubiegłego roku  przesadziłam z sadu na grządki wszystkie krzewy owocowe; doszłam do wniosku, że jeżeli perzysko lub trawa nie zarasta korzeni krzewy lepiej rosną i owocują; zobaczymy... muszę tylko jeszcze dobrej gleby dosypać . W wolnych miejscach między krzewami coś posadzę albo wysieję.



Delikatnie kwitną pierwsze wiosenne kwiaciorki: krokusy, złoć, zawilce gajowe i inne. Na tulipany, żonkile muszę jeszcze trochę poczekać






.


Dzisiejszy dzionek jest ciepły, słoneczny i w końcu bezwietrzny, idealny  na wymarzony odpoczynek.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie a ja pomalutku od zacznę biegać po Waszych blogach... obiecuję, że wszystkich w ciągu paru dni odwiedzę.
Pa

niedziela, 25 lutego 2018

Kira :)

Mrozi i to bardzo... teraz mam 16 stopni na minusie; szkoda, że śniegu malutko; naprawdę boję się o rośliny w ogrodzie.

Co mnie cieszy ? dłuższe dni... mam dosyć dantejskich ciemności.
Dłuższe dni sprzyjają robótkom

zmediowałam sklejkę w kształcie jajeczka



powstały nowe karteczki bardziej minimalistyczne by zmieściły się w kopertę







Od dwóch tygodni mam nową podopieczną; dokarmiałam, myślałam, że to kocurek a okazała się być kocią panienką... Miki i Czaruś szczerze byli zainteresowani nową znajomą... wypytałam się tu i ówdzie, jest niczyja , około dwuletnia,  wiem gdzie bytuje więc postanowiłam wysterylizować...
i tak też uczyniłam... szew fajniutki, boczny , na niecałe dwa cm; wszystko przebiegło bezproblemowo.
Koleżanka pożyczyła mi wielgaśną klatkę bo koteczka dzika...
na dzień dzisiejszy wszystko zagojone... po przyjściu z pracy klatkę otwieram by kicia mogła sobie pochodzić... jest bardzo grzeczna , spokojna i widać, że w domku jest jej dobrze...
wypuszczę gdy będzie już naprawdę ciepło... jeśli będzie chciała wrócić do mnie to znajdzie się miejsce obok Czarusia i Miego bo w domu 7 kocich rezydentów; najważniejsze, że się już nie rozmnoży !
Gmina ma w nosie los bezdomnych kotów więc wszystkie przychodzą do mnie; wszystkie je wykarmić z jednej kieszeni naprawdę ciężko...

 i tu serdeczne podziękowania dla Ani Jakimczuk z B-stoku, która pomaga mi w sterylizacji czasami w adopcji;
dziękuję też naszej blogowej koleżance Gosi, która wiele razy przysyłała mi suchą karmę...

wstawiam zdjęcia Kiry bo tak ją nazwałam... już nie jest niewidoczna, bezimienna...



kocham buraski !

Pozdrawiam serdecznie...
róża piżmowa ' Elisabeth Oberle '  dla Was :)


piątek, 23 lutego 2018

Kocia wymianka

Ostatnio uczestniczyłam w Kociej Wymiance, którą zorganizowała Gosia z bloga - To co lubię .

Dla mnie prezenciorek przygotowała Ksenia z bloga Haft Krzyżykowy Kseni.
Takie oto fajności otrzymałam :)

śliczne hafciki w tym zakładeczkę + posiłek kociakowi


kocia karteczka + kawusia


całą masę przydasi
cudne koroneczki


papierki + drewienka


medium do decu, przydasie scraokowe


śliczne serwetki


Kseniu... absolutnie wszystko jest ładniutkie i mi przydatne :)
bardzo dziękuję tym bardziej, że wysłałaś dużo wcześniej niż czas to przewidywał i byłam zaskoczona...

Mi przypadła para z samą organizatorką ; niespodziewajkę poczyniłam Gosi, zdjęcia też do niej należą :)
oto co ode mnie poleciało

karteczka


brelok/zawieszka, koci termometr, zakładka


przydasie + dwa , kocie posiłki


Mam nadzieję, że chociaż jedna rzecz przypadła do gustu.

Gosiu, dziękuję za świetną zabawę :)

17 lutego był Dzień Kociaków ... spóźnione ale naprawdę szczere głaski dla Waszych pupili :)

Osobiście mam co miziać... nie wyrabiam się w ich głaskaniu... hihi


Dzisiaj pokażę zdjątko... Kacperka w firanach zresztą... 
duży już z niego chłopak :)


Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze

niedziela, 11 lutego 2018

Hafciki

Luty miesiącem zimowym więc mrozi każdego dnia i to dosyć solidnie... śniegu malutko.
Zerknęłam na pogodę długoterminową i ponoć mam mieć tak do 6 marca a znając życie to pewnie i dłużej. Mrozy mi nie przeszkadzają ale brak słońca jak najbardziej. No nie ma... jak pod koniec lata się schowa tak do wiosny ze świeczką szukać... ech. Dobrze, że dni są już dłuższe.

Moje ostatnie poczynania to krzyżyczki. Powstają wielkanocne podusie.




i taki hafcik



Zaczęłam też tworzyć karteczki jeszcze baz napisów; muszę znaleźć ładną czcionkę.




Ostatnie zamówienie jakie robiłam to... bombki. Tak właśnie.  Fotek nie mam bo bombki były ze zdjęciami więc szanuję prywatność. Kolejne też będą powstawać w niedługim czasie.
Zastanawiam się nad wielkanocnymi jajuchami bowiem przyznam się szczerze, że mam przesyt ich robienia; jeśli zrobię to tylko parę sztuk.

Nie miałam dużo czasu by w ubiegłym tygodniu poczytać Wasze blogi ale w tym nadrobię zaległości.

Pozdrawiam cieplutko.

niedziela, 4 lutego 2018

Wygrzebane z szuflady

Witajcie
od rana zabieram się do napisania paru słów i wiecznie mam coś do zrobienia; chyba jeszcze nigdy nie pisałam posta wieczorem. Niedziela to taki dla mnie dzień, w którym robię to co w tygodniu nie zdążę...
Niedawno zajrzałam do jednej z moich szuflad i wyciągnęłam moje hafciki; nie wiem czy ktoś by zgadł ile leżały przewalane z jednego miejsca w drugie...
chyba zaskoczę wszystkich...
te oto krzyżyczki powstały ok. 16 lat temu... sprawdziłam po datach czasopisma ANNA  ... normalnie szok !
dobrze, że świetnie się trzymają ... rodzaj kanwy niekoniecznie piękny ale kiedyś nie miałam możliwości zakupienia ładniejszej; piękniejsze przywożono z Francji, z Belgii;

teraz mam zagwostkę na co je przeznaczyć... może uszyć jaśki z ich zastosowaniem ? a może oprawić i rzucić na ścianę ?




a ta zakładeczka powstała w tym tygodniu :)
muszę ją tylko usztywnić



zrobiłam też dwie serwetki do koszyka wielkanocnego



Ostatni tydzień był deszczowy; śnieg zastąpiły wielgachne kałuże i błoto;
dzisiaj z kolei mrozi i niby fajnie ale śniegu nie ma... a jak wiadomo śnieżna podusia jest najlepsza do okrycia roślin przed mrozem...
W ogrodzie nic ciekawego się jeszcze nie dzieje i pewnie długo taki stan się utrzyma.
Najbardziej brakuje mi brak słońca :(

Na koniec moje kolejne dwie kocie panienki
Od lewej Kiara i Elsa



Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 21 stycznia 2018

Zima i wymianka

Witajcie
zacznę od prywatnej wymianki z Marysią...
jeszcze przed świętami otrzymałam od niej takie śliczności

poszeweczkę na podusię ze ślicznymi makami; niestety kolor zieleni nie wyszedł na zdjęciu tak jak trzeba ale naprawdę jest ładny


łapki kuchenne


serwetki do decu, pocztówkę, świeczusie + pyszną czekoladę


podkładki do filiżanek i osłonkę na świeczkę


Marysiu... naprawdę wszystko ładne i pięknie poczynione... nie wiem czy pamiętasz ale mam już od Ciebie podobne podkładeczki tyle tylko, że w większym rozmiarze... te idealnie pasują do spodków filiżanek - dziękuję :) jestem zachwycona prezentem.

Ja Marysi wysłałam to... zdjęcia wykonane przez Marysię... delikatnie mówiąc skubnęłam je z jej blogu ; mam nadzieję, że się na mnie nie obrazi...

Przewodni upominek, który miałam zrobić to... decoupagowy szyld o nr 25 z motywem polnych kwiatów
a reszta to bardziej pod święta




Jest styczeń i w końcu u mnie nastała prawdziwa zima... mrozy miałam duże bo nawet do 12 stopni na minusie i zero śniegu ale w końcu napadało... teraz jest idealnie... trochę na minusie i naprawdę dużo śniegu... taką zimę kocham; jest biało, widno za dnia jak i w nocy. Widoki bajeczne :)




W domu każdego dnia rozpalam kominek i cieplej i fajniej.

Pamiętacie trójeczkę kociaków, które znalazłam w lipcu 2015 roku ? KLIK


Wiecie też, że Kajtuś ( czarnulek ) odszedł ( tego samego dnia co Nero ) za TM...
została dwójka rodzeństwa : szylkretka Fruzia / Rózia i pingwinek Rafik... po odejściu Kajtka ciężko im było... naprawdę są bardzo zżyte ze sobą... dosyć dobrze układa im się życie z pozostałymi footrzakami...
w sumie na dzień dzisiejszy w domu mam 7 kocich footer + 2 kocie footra dochodze, śpiące w pomieszczeniu obok pieca.

Teraźniejsze zdjęcia Fruźki i Rafika







i Tym kocim akcentem kończę.
Pozdrawiam serdecznie :)