Obserwatorzy

Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.

niedziela, 13 marca 2016

W poszukiwaniu wiosny

Hej :)

na wstępie ślicznie dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe od Was :) pod poprzednim postem :)


mamy niemalże połowę marca a wiosny ani widu ani słychu;
pierwsze symptomy niby są ale co z tego skoro zimno ( przynajmniej u mnie ); słońca nie widać jak nie deszcz to przymrozek ( teraz minus 2 );
w ogrodzie palcem nie tknęłam  ( a jest co robić po zimie );
nie kwitnie żaden kwiaciorek; raptem z lekka pokazały swe listki Krokusy; nawet Ranniki widoczne są tylko skulone;

w tę środę ( 9 marca ) udało mi się sfocić klucz lecących ... chyba gęsi


no i bazie widoczne na wierzbie cieszą oko


ostatnio przeglądając zdjęcia ( bodajże ) z angielskich ogrodów natknęłam się na fajną, podwyższoną rabatę wykonaną z pustaków;




wpadło mi na myśl by zrobić takową;
przejrzałam ogłoszenia i ... znalazłam z odzysku 40 sztuk idealnie pasujących

wczoraj mi je  dowieziono - są to pustaki wentylacyjne, myślę, że nawet ładniejsze od tych zwykłych, których z takimi dziurami już nie produkują


teraz będę czekać na ciepełko by stworzyć rabatę warzywną może warzywno-kwiatową;
oczywiście pomaluję pustaki na jakiś fajny kolorek;

mam też mnóstwo do sadzenia i wysiania roślin - cześć darowana od siostruni część kupiona




a w tej paczusi wg. mnie same rarytasy ( doszły w piątek )


5 cebul Lilii drzewiastej Purple Prince
5 cebul Lilii drzewiastej Red Morning
3 Nasturcje bulwiaste ( bylinowe ) pnące
3 róże wielobarwne, pnące , mrozoodporne

już nie mogę się doczekać by to wszystko wsadzić do gleby

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Chcę też publicznie podziękować Ewie od której otrzymałam takie wspaniałości !
karmę dla moich futrzaków i cudny naszyjnik



a to  karteczki, których jeszcze nie pokazywałam





dla tych , którzy wpadają na mojego bloga serwuję dzisiaj piwoszki z serem


przepis prosty jak drut - otrzymałam go kilka lat temu od internetowej koleżanki

PIWOSZKI

2 szkl. mąki
1/2 szkl. piwa
1 margaryna
trochę cukru pudru

zagnieść ciasto, rozwałkować , wykroić kwadraciki, nadziać ... czymś np. masą serową lub dżemem;
cztery rogi kwadratów scalić ze sobą;

MASA SEROWA ( którą robiłam )

2 kostki sera ( ser przecisnąć przez praskę do ziemniaków )
2 jajka
cukier puder wg. siebie
cukier waniliowy

wszystko pieczemy ok. 15 minut w piekarniku ( w zależności od nagrzanego piekarnika )

Ciasto ,  piwoszkowe ' idealnie pasuje też do pieczenia pasztecików tyle tylko, że nie dajemy wtedy cukru pudru no i inne nadzienie...inny kształt

ciepełka życzę :)




niedziela, 28 lutego 2016

Elsa i ... moje pół wieku - dużo zdjęć

Witajcie
oj działo się u mnie przez ostatni miesiąc;
nie pisałam o wszystkim bo z jednej strony z lekka się przyłamałam a z drugiej nie chciałam niczego zapeszyć;
ale po kolei...

14 stycznia wieczorem mój syn przyniósł do domu kolejną kocią bidę; śliczną koteczkę , na moje oko ok. 4-miesięczną, zmarzniętą; wychudzoną - można było policzyć wszystkie kosteczki na jej kręgosłupie nie wspominając o tym iż głodna była okrutniście; z jednej strony żal z drugiej... 9 kot w domu...  totalna załamka;
kocina z całym ekwipunkiem zamieszkała u syna w pokoju;

15 stycznia wyznaczony był termin sterylki 2 kocurów ( z 3 kociaków znalezionych w lesie w lipcu )... która szczęśliwie się zakończyła.

16 stycznia... zastrzyki przeciwbólowe dla kocurków + odrobaczenie Elsy - tak nazwał znalezioną kocinę synek...

koteczka polubiła swoje nowe  miejsce i syna włącznie z którym spała w jednym łóżku a konkretniej na nim;

2 tygodnie później przeniosłam ją do pokoju, gdzie bytuje 3 znalezionych w lipcu kociaków; 2 dni potem przeżywam kolejny, delikatny szok; Elsa dostaje rujkę... taka mała i już ją ma...
nie można było wytrzymać jak ją ciężko przechodziła... umówiłam się na sterylkę ... jej + lipcowej koteczki - szylkretki...
bałam się... bo i jedna i druga niezbyt dużych gabarytów; na szczęście... wszystko dobrze się skończyło jedynie Elsuni po 10 dniach powstało coś w rodzaju przepukliny ale była to alergia na rozpuszczalne szwy, która z każdym dniem się zmniejszała;

Elsunia jeszcze w kaftaniku


sponsorem 4 sterylizacji była białostocka Fundacja Kotowo;
Agatko... bardzo Ci dziękuję :)

mimo, iż pokochałam Elsunię od pierwszego ujrzenia musiałam szybko szukać jej dobrego, kochającego domku;
moje modlitwy zostały wysłuchane; znalazłam !!! ... w mieście na osiedlu domkowym u ludzi, którzy kochają kociaki ( i nie tylko );
wczoraj zawiozłam z wyprawką; ciężka to była chwila ; no nie nadaję się na dom tymczasowy; Elsunia ... jak zawsze grzeczna... jednak wielki smutek widać było w jej cudnych oczach...

w nowym domu ma kocią siostrzyczkę - rówieśniczkę; jest też malutka psinka ( sunia ) lubiąca koty;
podpisana została umowa adopcyjna; będę mieć stały kontakt przez FB;

wiem, że wczoraj po moim wyjeździe ( ok. 10 rano )  Elsa  zasnęła ... w swoim kojcu, który pojechał razem z nią;
dzisiejsze wiadomości są takie... że w nocy spała z 13-letnią Moniką; zjadła i wskoczyła do kuwety a potem zaczęła się bawić...
i to są dobre wiadomości... Elsa kocha młode osoby, zwierzaki również...
swoją drogą nie wiem skąd wzięła się u mnie w gminie; wcześniej nie widziałam tak ' upierzonych' kotów;
nowi opiekunowie mieszkają na trasie ... sklepu do którego dosyć często jeżdżę więc... latem wskoczę na wizytę...

Elsa



z Rafikiem



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

chciałam nie chciałam ... stuknęło mi pół wieku !!! jak to brzmi... staro...
no chyba, że jak napisała mi Agri ( Małgosia )... stuknęło mi 18 lat + 32 lata doświadczenia... tak chyba ładniej ? hihi

...  tak zostałam obdarowana przez koleżanki i najbliższych jakby mi 100 stuknęła... :)

był tort z 50-świeczkami ( chyba ) ... sister je wsadzała



było 50 tulipanów


i prezenty...
dzisiaj pokażę ich część

Od Sabinki ... między innymi...ten oto piękny , duży imbryk


+ kwiaty przesłane pocztą kwiatową...





od przesympatycznej koleżanki z pracy... Marzenki



od Janeczki, która zawsze pamięta o moich urodzinach




od Ani... też każdego roku dostaję prezenciorki :)





Dziewczynki... bardzo, bardzo dziękuję za śliczne prezenciorki ale przede wszystkim za pamięć :)

Na koniec pokażę trochę moich prac... delikatnie coś robię








kto doszedł do końca postu... gratuluję :)

ciepełka życzę !


niedziela, 14 lutego 2016

powrót Dorka

Cześć wszystkim :)

okropną ciemnicę mam dzisiaj a przecież dopiero południe; z lekka mży i pogoda nie nastraja optymistycznie;
od rana siedzę nad jajkami... część była do wykończenia a część trzeba było zacząć dekorować;
w tygodniu nie robiłam bo czasu zabrakło a w weekend nie wiadomo za co się zabrać...  tyle jest do roboty;
na dzisiaj jajkom mówię - stop - mam jeszcze inne rzeczy na głowie








a to szkatułka wykonana koleżance




w ubiegłym roku przedstawiałam Wam kocurka Dorka, którego dokarmiałam;
od października przestał do mnie przychodzić; myślałam, że po nim a tu proszę jaka niespodzianka !
6 lutego pojawił się na moim tarasie jakby wyszedł raptem poprzedniego dnia;
nie do poznania... przybyło mu masy aż miło popatrzeć; może jednak ma gdzieś swój kąt u ludzi ?
chociaż z drugiej strony byłby czyściejszy; sprawdziłam... nikt go nie sterylizował więc może ma swoją metę w jakiejś stodole sąsiada bądź jakaś babcia dokarmia; nie ważne...
ważne, że wrócił i tak samo zapiszczał i tak samo głodny... hihi
teraz przychodzi codziennie





zawitał też kocio sąsiada; czyż nie jest piękny ? oczywiście też michę chce.... i dostaje



wiosny w ogrodzie nie widzę jeszcze ale po przychodzących kociach na jedzenie wiem, że jest już blisko :)

dzisiaj Walentynki  ... więc życzę Wam dnia pełnego miłości ...
uciekam do następnych zajęć a wieczorkiem odwiedzę Was na blogach

buźka
w takich kapciochach dzisiaj biegam...