Obserwatorzy

Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Jestem

Witajcie ...
tak długiej przerwy od bloga to jeszcze nie miałam... prawie pół roku.
Co zrobić, czas leci jak szalony , minęło mi jak tydzień... żeby nie było... nie zamierzam rezygnować z blogowania bo niby gdzie znajdę takie fajne duszyczki ?

Jestem z lekka zaganiana, zarobiona ... w tej kwestii nic się nie zmieniło.
Nie wiem od czego zacząć bo jednak pół roku to kawał czasu.

Ze względu na to, że małymi kroczkami zbliża się sezon świąteczny więc pokażę tylko maleńką cząstkę tego co zrobiłam, robię...

Karteczki świąteczne...
pierwsza z kopertą w środku - duża bo 13 x 18 cm




 i inne ...










Czekoladowniki ( kartka z kieszonką z przodu na czekoladę )









Bombki... różne , różniste, tradycyjne i mniej tradycyjne :)
15 cm średnicy



17 cm średnicy




10 cm średnicy


12 cm średnicy




i inne ...




wystarczy...

niemalże ostatniego dnia października wyskoczyłam na grzyby ( wcześniej byłam tylko raz ) i udało się zebrać mnóstwo grzybków :) 
mam suszone, konserwowe i mrożone... a było tego trochę bo ponad 15 kg...moich, własnych
na zdjęciu w bagażniku w sumie jest ok. 40 kg grzybów czego chyba dobrze nie widać





Uff... kto dotarł do końca... gratuluję :)
zmykam - jak na pierwszy raz wystarczy

pozdrawiam cieplutko :) pod warunkiem, że jeszcze ktoś o mnie pamięta, pa
do następnego razu :)


niedziela, 30 czerwca 2019

Ach... te róże

Dzień doberek :)

Wypadłam z blogowego życia i uwierzcie mi na słowo, że ciężko się wraca do pisania... a to komp szwankuje, a to się nie chce... a to wszystko wkoło denerwuje i zawsze jest to coś...

U mnie gorąc pewnie tak jak i u wszystkich... bardziej pasuje tu słowo susza... a z nią nie zamierzam walczyć bo nie mam ani ochoty .. zresztą podlewać wielki ogród nie ma sensu... wody dużo idzie a i tak to nic nie daje... tylko przy domu w miarę wszystko normalnie funkcjonuje...

Przy takiej aurze nic mi się nie chce robić...odżywam dopiero około godz. 20 ... parę godzin i spać trzeba iść... deszczu ani słychu ani widu...
na dodatek chodzę w ortezie bo mam problemy z więzadłem stawu skokowego lewej nogi... i tak jeszcze przez 6 tygodni... silne leki przeciwbólowe dają ukojenie a jednocześnie jestem bardziej flakowata.
Nie będę pisać jak leczą lekarze bo chyba każdy o tym wie... skończyło się na prywatnej wizycie u dobrego chirurga ortopedy i tylko dlatego czekam na lepsze dni.

Wracając do moich kwiaciorków... bylin jakby mniej ale za to róże cieszą oczy więc dlatego skupię się na nich... trochę przymarzło po zimie ale na szczęście odbijają chociaż mają słabsze kwitnienie.
Z tego co widzę najładniej rosną od wschodu... szkoda, że nie mam dużo miejsca z tej strony świata chociaż ostatnio trochę wygospodarowałam miejsca wycinając dwa, stare berberysy gołe od dołu.

No to chwalę się zdjątkami... róż mam dużo , pokażę chociaż część

Flammentaz - w rzeczywistości kolor czerwony ale od słońca kolorek wyblakł



Jej dwuletnia córeczka... kolor prawidłowy


Elisabeth Oberle - róża piżmowa





New Dawn





Queen of Sweden




i inne...
















Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Do następnego razu :)

środa, 17 kwietnia 2019

Czas się odezwać

Witajcie
to była, chyba moja najdłuższa nieobecność na blogu ale czasami trzeba umieć oderwać się od wirtualnego życia by odpocząć. Nadeszła odpowiednia pora więc jestem z powrotem.

Niby wiosna a u mnie naprawdę zimno; dzisiejszy dzień jest drugim kiedy jest słonecznie a zarazem ciepłe powietrze. Jeszcze 2 tygodnie temu skrobałam szyby w aucie; a tak do wczoraj niby na plusie 6-8 stopni ale co z tego gdy wieje naprawdę zimny wiatr. O poranku 0 stopni...do ogrodu nawet nie weszłam z najmniejszymi pracami . Mam nadzieję, że po świętach nadrobię stracony czas.
Flora też się nie spieszy, mało co kwitnie...pierwsze, delikatnie rozwijające  listki u róż. może w tym tygodniu w końcu rozkwitnie Forsycja. Tulipany puściły listki i na tym koniec.
Jedynymi  kwiaciorkami w pełni rozwiniętymi jest Ciemiernik


jak i Puszkinia


Znając życie roślinki nadrobią swe zaległości niebawem.
Oczywiście Krokusy też n ie zawiodły ale zrobiłam im tylko jedno zdjęcie.



Robótkowo też nic ciekawego nie stworzyłam ... trochę decu, 2 jajka i parę karteczek...







I to by było na tyle... mam nadzieję, że wkrótce się rozkręcę internetowo.
Pozdrawiam cieplutko :)