Wydziubałam taką oto karteczkę ...
scrapka to prawdziwe dziubanie ... ciężko mi czasami idzie zwłaszcza przy malutkich elementach bo ... długie mam pazury ...
.....................................................................................................................
A teraz najprzyjemniejsza wiadomość ... z trudem ale ... przyszła ... Pani Wiosna ...
dwie noce padał deszcz, temperatura plusowa i ... śniegu już tylko ostatki ...
natura zawsze sobie poradzi ... o dziwo pod śniegiem rozwijały się roślinki ...
dzisiaj cały dzień był słoneczny ... więc i u mnie kwitną pierwsze zwiastuny mocno opóźnionej wiosny ...
Od wielu miesięcy ... człapałam do sklepu w swetrze ... kurtki poszły won ...
od razu humor mi się polepszył !
dziękuję, że do mnie zaglądacie zostawiając parę słówek ...
miłego wypoczynku !
Obserwatorzy
Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.
sobota, 13 kwietnia 2013
czwartek, 11 kwietnia 2013
Czar ogrodu
U mnie nadal zimowo z wyglądu ( śnieg zalega ) ale temperatura w końcu na plusie ... jutro chowam wszystkie zimowe ubrania zwłaszcza szaliki, ciepłe kurtki jak i futerko !
.....................................................................................................................
W międzyczasie poczyniłam zazdrostkę ( lubię je robić ) ...
jakby ktoś nie wiedział co jest na wzorku ... oznajmiam wszem i wobec, że są to listeczki ... hihi
........................................................................................................................
A teraz przyjemność ...
otrzymałam wspaniałe wyróżnienie od Łucji Marii ... " Lubię Twój ogród "
Lusiu ... po stokroć dziękuję dobra duszyczko ... wiesz chyba ... jak bardzo kocham ogród ... swój, Twój i wszystkie oglądane !
nie dosyć, że wyróżnienie to i śliczny, zielony banerek !!! a przecież pisałam ostatnio, że tęsknię za zielonym !
mam też odpowiedzieć na pytanie : dlaczego kocham swój ogród ?
... prawie od zawsze byłam mieszczuchem i to zatwardziałym bowiem mieszkałam w centrum miasta ... dlaczego prawie ... ano dlatego, że już jako paromiesięczne dziecko trafiłam na wieś - takie były czasy ... po macierzyńskim mama oddała mnie pod skrzydła mojej ukochanej babci i cioci, która była panienką ... i tak trwałam w sielskich urokach dwa lata zanim trafiłam z powrotem do miasta ...
może mi nie uwierzycie ale mam przebłyski i pewne wydarzenia, fakty ba ... nawet rozmowy starszych ... pamiętam ...
... jako 6-7 letnie dziecko poznałam nazwy kwiatów polnych , ogrodowych, krzewów owocowych... krowy nie myliłam z kozą czy kaczki z gęsią ... ( nie tak jak teraz mają dzieci )
rozpoznawałam zapach trawy, skoszonej trawy czy siana ...
rwałam koniczynę królikom ... wiedziałam co to jest torf ( namacalnie );
rozróżniałam ( dzięki tacie ) prawdziwka od pieczarki ..
byłam wielką łobuziarą czyli wszystkie płoty, drzewa, szopy ... były moje ...
w wieku bodajże około 12 lat ... spadłam z dachu stodoły ( wchodziłam na nią by dotknąć bociana ) ... nic mi się nie stało !!!
jako starsze dziecko, nastolatka ... część wakacji ( między wyjazdami na obozy, kolonie ) zawsze spędzałam na wsi jak nie u jednej babci to u drugiej ... oczywiście zjeżdżało się całe moje cioteczne rodzeństwo ... więc nigdy nie było mi/nam smutno ...
sami wiecie, że dzieciństwo ma bardzo duży wpływ na charakter człowieka ...
od lat marzyłam o zamieszkaniu na wsi ...o ogrodzie typowo wiejskim ... o zapachach z dzieciństwa ... wiele lat mi się to nie udawało aż ... do niedawna ...
co prawda nie spełniło się marzenie o drewnianym domku z białym płotem jak u Ani z Zielonego Wzgórza ... nie mieszkam w typowej wsi tylko gminie ale MAM swój ogród , warzywa ... to czego było mi brak przez wiele lat !!!
a kocham go za ... cudne zapachy, za świergot ptaków, za picie kawy na tarasie w pidżamie, za kwiaty, które w nim rosną ... to wszystko sprawia, że jestem w nim naprawdę szczęśliwa !
a oto moje nominacje :
http://brydzina.blogspot.com/
http://aqratnie.blogspot.com/
http://zycienitkmalowane.blogspot.com/
http://przytulnydom.blogspot.com/
http://czarnyczarnykot.blogspot.com/
http://decoupagehobby.blogspot.com/
pytanie : dlaczego kocham swój ogród ?
pozdrawiam serdecznie i ... do następnego ...
.....................................................................................................................
W międzyczasie poczyniłam zazdrostkę ( lubię je robić ) ...
jakby ktoś nie wiedział co jest na wzorku ... oznajmiam wszem i wobec, że są to listeczki ... hihi
........................................................................................................................
A teraz przyjemność ...
otrzymałam wspaniałe wyróżnienie od Łucji Marii ... " Lubię Twój ogród "
Lusiu ... po stokroć dziękuję dobra duszyczko ... wiesz chyba ... jak bardzo kocham ogród ... swój, Twój i wszystkie oglądane !
nie dosyć, że wyróżnienie to i śliczny, zielony banerek !!! a przecież pisałam ostatnio, że tęsknię za zielonym !
mam też odpowiedzieć na pytanie : dlaczego kocham swój ogród ?
... prawie od zawsze byłam mieszczuchem i to zatwardziałym bowiem mieszkałam w centrum miasta ... dlaczego prawie ... ano dlatego, że już jako paromiesięczne dziecko trafiłam na wieś - takie były czasy ... po macierzyńskim mama oddała mnie pod skrzydła mojej ukochanej babci i cioci, która była panienką ... i tak trwałam w sielskich urokach dwa lata zanim trafiłam z powrotem do miasta ...
może mi nie uwierzycie ale mam przebłyski i pewne wydarzenia, fakty ba ... nawet rozmowy starszych ... pamiętam ...
... jako 6-7 letnie dziecko poznałam nazwy kwiatów polnych , ogrodowych, krzewów owocowych... krowy nie myliłam z kozą czy kaczki z gęsią ... ( nie tak jak teraz mają dzieci )
rozpoznawałam zapach trawy, skoszonej trawy czy siana ...
rwałam koniczynę królikom ... wiedziałam co to jest torf ( namacalnie );
rozróżniałam ( dzięki tacie ) prawdziwka od pieczarki ..
byłam wielką łobuziarą czyli wszystkie płoty, drzewa, szopy ... były moje ...
w wieku bodajże około 12 lat ... spadłam z dachu stodoły ( wchodziłam na nią by dotknąć bociana ) ... nic mi się nie stało !!!
jako starsze dziecko, nastolatka ... część wakacji ( między wyjazdami na obozy, kolonie ) zawsze spędzałam na wsi jak nie u jednej babci to u drugiej ... oczywiście zjeżdżało się całe moje cioteczne rodzeństwo ... więc nigdy nie było mi/nam smutno ...
sami wiecie, że dzieciństwo ma bardzo duży wpływ na charakter człowieka ...
od lat marzyłam o zamieszkaniu na wsi ...o ogrodzie typowo wiejskim ... o zapachach z dzieciństwa ... wiele lat mi się to nie udawało aż ... do niedawna ...
co prawda nie spełniło się marzenie o drewnianym domku z białym płotem jak u Ani z Zielonego Wzgórza ... nie mieszkam w typowej wsi tylko gminie ale MAM swój ogród , warzywa ... to czego było mi brak przez wiele lat !!!
a kocham go za ... cudne zapachy, za świergot ptaków, za picie kawy na tarasie w pidżamie, za kwiaty, które w nim rosną ... to wszystko sprawia, że jestem w nim naprawdę szczęśliwa !
a oto moje nominacje :
http://brydzina.blogspot.com/
http://aqratnie.blogspot.com/
http://zycienitkmalowane.blogspot.com/
http://przytulnydom.blogspot.com/
http://czarnyczarnykot.blogspot.com/
http://decoupagehobby.blogspot.com/
pytanie : dlaczego kocham swój ogród ?
pozdrawiam serdecznie i ... do następnego ...
wtorek, 9 kwietnia 2013
Początki są trudne
Od dawna miałam ochotę na scrapkowanie ... i w końcu zaczęłam...
początki są trudne ... przede wszystkim w zamawianiu produktów ... zwłaszcza dla laika takiego jak ja. Nic mi nie mówią właściwości papieru typu : bezdrzewny, bezkwasowy albo jego gramatura ... papier to papier i tyle ... najważniejsze, że rozróżniam karton od cienkiego ... hihi
zamówiłam delikatnie jedną partię ... dotknęłam, poobracałam i teraz już wiem co zamawiać następnym razem ...
na początek udziubałam znajomej ogrodniczce taki zeszycik ... myślę, że się jej przyda ...
tu, gdzie widać ten zielony zawijas miała być przyklejona dosyć gruba różyczka ... jednak doszłam do wniosku, że nie może jej być bo ... źle byłoby pisać ...
a zawijas został - sam - ... no cóż ... na pewno nie raz jeszcze się pomylę ... mówi się trudno ...
...........................................................................................................
Tylko co otrzymałam wyróżnienie od Ani ... za które bardzo dziękuję ...
jak zwykle się wyłamię co do nominacji kolejnych blogów bo wszystkie na które zaglądam są mi bardzo bliskie !
Zawsze wymijałam się od odpowiedzi ... jednak tym razem zaskoczę moją koleżankę ... odpowiem na jej zadziorne pytania ...
...............................................................................................................
Pogoda bez zmian, śnieg topi się wolno ... o 5 rano było 6 stopni na minusie ...
Pozdrawiam cieplutko życząc wysokich temperatur ... atmosferycznych oczywiście
początki są trudne ... przede wszystkim w zamawianiu produktów ... zwłaszcza dla laika takiego jak ja. Nic mi nie mówią właściwości papieru typu : bezdrzewny, bezkwasowy albo jego gramatura ... papier to papier i tyle ... najważniejsze, że rozróżniam karton od cienkiego ... hihi
zamówiłam delikatnie jedną partię ... dotknęłam, poobracałam i teraz już wiem co zamawiać następnym razem ...
na początek udziubałam znajomej ogrodniczce taki zeszycik ... myślę, że się jej przyda ...
tu, gdzie widać ten zielony zawijas miała być przyklejona dosyć gruba różyczka ... jednak doszłam do wniosku, że nie może jej być bo ... źle byłoby pisać ...
a zawijas został - sam - ... no cóż ... na pewno nie raz jeszcze się pomylę ... mówi się trudno ...
...........................................................................................................
Tylko co otrzymałam wyróżnienie od Ani ... za które bardzo dziękuję ...
jak zwykle się wyłamię co do nominacji kolejnych blogów bo wszystkie na które zaglądam są mi bardzo bliskie !
Zawsze wymijałam się od odpowiedzi ... jednak tym razem zaskoczę moją koleżankę ... odpowiem na jej zadziorne pytania ...
1. Pies czy kot? ... gdybym musiała wybrać wybrałabym i psy i koty albo NIC
2. Kawa czy herbata? niestety ... kawa
3. Film czy książka? zależy od tego jaki film lub jaka książka
4. Miasto czy wieś? zdecydowanie ... wieś
5. Morze czy góry? oczywiście ... góry
6. Wiosna czy jesień? wiosna !
7. Rośliny doniczkowe czy ogrodowe? wszystkie albo żadne
8. Muzyka czy śpiew ptaków? żadna muzyka nie zastąpi śpiewu ptaków
9. Podróż statkiem czy samolotem? ja tam lubię przyciąganie ziemskie ... hihi
10. Rower czy spacer? rower !!!
11. Horror czy komedia? horror
...............................................................................................................
Pogoda bez zmian, śnieg topi się wolno ... o 5 rano było 6 stopni na minusie ...
Pozdrawiam cieplutko życząc wysokich temperatur ... atmosferycznych oczywiście
niedziela, 7 kwietnia 2013
Tęsknota za zielonym
Czas zmieniono na letni, jest 7 kwiecień a u mnie zima w pełnej krasie ...
tęsknię za wszystkim co ma kolor zielony ... przełożyło się to na moje robótki ...
oczywiście kolorek zbliżony do autentycznego jest na pierwszej focie ...
....................................................................................................................
tak wygląda mój taras dzisiaj ...
a tak ogród ... foty robione dwa dni temu ale nic absolutnie się nie zmieniło poza tym, że śnieg spadł z choinek ...
a tak było 24 marca 2012 roku
jest różnica ?
kociaki też mają dosyć siedzenia w domu ... nie wiem co bardziej ich drażni ... świecące słońce czy widok śniegu za oknem ...
więc jak się im znudzi urwisowanie i obchód parapetów ... idą ... spać ...
Miłego wypoczynku życzę ...
tęsknię za wszystkim co ma kolor zielony ... przełożyło się to na moje robótki ...
oczywiście kolorek zbliżony do autentycznego jest na pierwszej focie ...
....................................................................................................................
tak wygląda mój taras dzisiaj ...
a tak ogród ... foty robione dwa dni temu ale nic absolutnie się nie zmieniło poza tym, że śnieg spadł z choinek ...
a tak było 24 marca 2012 roku
jest różnica ?
kociaki też mają dosyć siedzenia w domu ... nie wiem co bardziej ich drażni ... świecące słońce czy widok śniegu za oknem ...
więc jak się im znudzi urwisowanie i obchód parapetów ... idą ... spać ...
Miłego wypoczynku życzę ...
piątek, 29 marca 2013
Prawie ... świątecznie
... w końcu znalazłam chwilkę by napisać parę słów ...
jak dzisiaj wyglądam - nie napiszę ... powiem tylko, że najbardziej pasowałaby mi ... miotła ... pod 4 litery oczywiście ... hihi
walczę w kuchni ... i tak zostanie do jutra ... na chwilę obecną upichciłam ( z ciast ) a'la mazurek i ciasteczka ... ale do północy jest jeszcze dużo czasu więc ... wyrobię się !!!!
Serdecznie dziękuję za wszystkie dowody sympatii skierowane w moją stronę ...
dziewczynki ... jesteście niesamowite ... od poniedziałku listonosz puka do mnie codziennie ...
oto co otrzymałam ...
od Brydzi
od Ani i jej córci Andżeli
od Joasi
od Dominiki
od Aneczki
od Beatki
od Janeczki, Danusi, Małgoni, Eli , Krysi i Elżbiety
Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam ... jesteście kochane !!!
Dziękuję serdecznie za wszystkie życzonka świąteczne napisane na moim blogu ...
dla Was również spokojnego, zdrowego Dnia Zmartwychwstania Pana - niech obdarzy Was On pokojem serca i radością na każdy dzień !!!
buziaczki !!!
jak dzisiaj wyglądam - nie napiszę ... powiem tylko, że najbardziej pasowałaby mi ... miotła ... pod 4 litery oczywiście ... hihi
walczę w kuchni ... i tak zostanie do jutra ... na chwilę obecną upichciłam ( z ciast ) a'la mazurek i ciasteczka ... ale do północy jest jeszcze dużo czasu więc ... wyrobię się !!!!
Serdecznie dziękuję za wszystkie dowody sympatii skierowane w moją stronę ...
dziewczynki ... jesteście niesamowite ... od poniedziałku listonosz puka do mnie codziennie ...
oto co otrzymałam ...
od Brydzi
od Ani i jej córci Andżeli
od Joasi
od Dominiki
od Aneczki
od Beatki
od Janeczki, Danusi, Małgoni, Eli , Krysi i Elżbiety
Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam ... jesteście kochane !!!
Dziękuję serdecznie za wszystkie życzonka świąteczne napisane na moim blogu ...
dla Was również spokojnego, zdrowego Dnia Zmartwychwstania Pana - niech obdarzy Was On pokojem serca i radością na każdy dzień !!!
buziaczki !!!
sobota, 23 marca 2013
Relaksik
Postanowiłam zrobić sobie chwilkę odpoczynku < przy małej, czarnej z cykorią > i napisać parę słówek.
Do południa obijałam się przy TV - jestem fanką sportów wszelakich zwłaszcza zimowych... a jak wiadomo kończy się Puchar Świata więc musiałam < przy szydełku oczywiście coby było przyjemne z pożytecznym > obejrzeć skoki i narciarstwo klasyczne. Potem stwierdziłam , iż czas nadszedł na mycie okien... oczywiście od środka - u nas dzisiaj do 10 rano na minusie było minus 15 więc żadnych szans na mycie od zewnątrz ... tak też i uczyniłam ... hm... tyle, że zapach czystości został bo co tu dużo mówić ... najbrudniejsze szyby są z zewnątrz ...
Przy okazji przypomniałam sobie, że w ubiegłym roku otrzymałam od mojej koleżanki z Elbląga dwa szydełkowe króliczki ... powiesiłam je na firankę ...
a oto efekt ... zajączki a za oknem ... kupa śniegu i mróz siarczysty ... hehe
mimo naprawdę mocnego słońca, które grzało prosto w termometr ... nadal było na dużym minusie ... a może lepiej jajka, zające na choince powiesić ?
a zasłonkę upięłam ... filcowym kwiatkiem otrzymanym ... ho-ho ... chyba ze 3 lata temu od Ani ;
oczywiście ma inne zastosowanie ale te też mu pasuje ...
a potem wzięłam się za ... czyszczenie srebrnych i posrebrzanych rzeczy ... tego też nie lubię robić ! ale cóż ... siła wyższa ...
.......................................................................................................................
W czwartek otrzymałam paczusię - wygrane Candy u Ewy z Przytulnego Domu ...
po dość skomplikowanym ( nie będę wnikać w szczegóły - hihi ) otworzeniu pudełeczka wyjęłam takie oto skarby
To śliczne, błyszczące jajuszko jest gęsine ... o dziwo doszło całe !!!!!!!!!!!
Ewo ... dziękuję za podarunek ... Twoje decu jest nietuzinkowe !
informuję też , że kawa z kubeczka od Ciebie bardzo mi smakuje, serducho wisi tam gdzie trzeba a pojemniczek poleciał na kuchenną półkę ...
Dziękuję też Iwonce za kolorową iście świąteczną karteczkę ...
pochwalę się, że owa dobra duszyczka jest moją sąsiadką niemalże zza miedzy i mam nadzieję, że na pewno ' stykniemy się ' w realu u mnie na tarasie ...
I na tym kończę bo bloger mi fiksuje... jeszcze weźmie i mi wywali to co namazałam ...
Miłej palmowej niedzieli ... ha... może na sankach ?
Do południa obijałam się przy TV - jestem fanką sportów wszelakich zwłaszcza zimowych... a jak wiadomo kończy się Puchar Świata więc musiałam < przy szydełku oczywiście coby było przyjemne z pożytecznym > obejrzeć skoki i narciarstwo klasyczne. Potem stwierdziłam , iż czas nadszedł na mycie okien... oczywiście od środka - u nas dzisiaj do 10 rano na minusie było minus 15 więc żadnych szans na mycie od zewnątrz ... tak też i uczyniłam ... hm... tyle, że zapach czystości został bo co tu dużo mówić ... najbrudniejsze szyby są z zewnątrz ...
Przy okazji przypomniałam sobie, że w ubiegłym roku otrzymałam od mojej koleżanki z Elbląga dwa szydełkowe króliczki ... powiesiłam je na firankę ...
a oto efekt ... zajączki a za oknem ... kupa śniegu i mróz siarczysty ... hehe
mimo naprawdę mocnego słońca, które grzało prosto w termometr ... nadal było na dużym minusie ... a może lepiej jajka, zające na choince powiesić ?
a zasłonkę upięłam ... filcowym kwiatkiem otrzymanym ... ho-ho ... chyba ze 3 lata temu od Ani ;
oczywiście ma inne zastosowanie ale te też mu pasuje ...
a potem wzięłam się za ... czyszczenie srebrnych i posrebrzanych rzeczy ... tego też nie lubię robić ! ale cóż ... siła wyższa ...
.......................................................................................................................
W czwartek otrzymałam paczusię - wygrane Candy u Ewy z Przytulnego Domu ...
po dość skomplikowanym ( nie będę wnikać w szczegóły - hihi ) otworzeniu pudełeczka wyjęłam takie oto skarby
To śliczne, błyszczące jajuszko jest gęsine ... o dziwo doszło całe !!!!!!!!!!!
Ewo ... dziękuję za podarunek ... Twoje decu jest nietuzinkowe !
informuję też , że kawa z kubeczka od Ciebie bardzo mi smakuje, serducho wisi tam gdzie trzeba a pojemniczek poleciał na kuchenną półkę ...
Dziękuję też Iwonce za kolorową iście świąteczną karteczkę ...
pochwalę się, że owa dobra duszyczka jest moją sąsiadką niemalże zza miedzy i mam nadzieję, że na pewno ' stykniemy się ' w realu u mnie na tarasie ...
I na tym kończę bo bloger mi fiksuje... jeszcze weźmie i mi wywali to co namazałam ...
Miłej palmowej niedzieli ... ha... może na sankach ?
czwartek, 21 marca 2013
święta ... ale jakie ?
U mnie nadal zima w pełni... zrobię jaja i ... wielkanocny koszyczek do święcenia pojedzie .... sankami ... hihi
wczoraj rano w TVN 24 w rozmowach o pogodzie ... redaktor z TVN 24 rzuca taki tekst < do redaktora stojącego z mikrofonem w białostockim parku >...
- widzę, że w Białymstoku mimo dużego śniegu jest raczej ciepło bo stoisz bez czapki ... na to pada odpowiedź ... no wiesz ... jest teraz na minusie 4 stopnie ... białostocczanie czapkę nakładają jak jest minus 14 ...
hihi ... i wiecie co - to jest prawda ... myślę, że połowa społeczeństwa tego regionu czapkę nakłada przy naprawdę siarczystych mrozach ... ja zresztą też !
....................................................................................................................
Nadeszła w końcu odpowiednia chwila i ... wyciągnęłam z lamusa wielkanocne ozdoby ...
oczywiście te darowane bo ... sama jestem na etapie uczenia ich robienia ... < o ! nawet rymuję >
te cudeńka otrzymałam w ubiegłym roku od Janeczki , mniejsza kwoczka od Ani/nawanny ...
wczoraj rano w TVN 24 w rozmowach o pogodzie ... redaktor z TVN 24 rzuca taki tekst < do redaktora stojącego z mikrofonem w białostockim parku >...
- widzę, że w Białymstoku mimo dużego śniegu jest raczej ciepło bo stoisz bez czapki ... na to pada odpowiedź ... no wiesz ... jest teraz na minusie 4 stopnie ... białostocczanie czapkę nakładają jak jest minus 14 ...
hihi ... i wiecie co - to jest prawda ... myślę, że połowa społeczeństwa tego regionu czapkę nakłada przy naprawdę siarczystych mrozach ... ja zresztą też !
....................................................................................................................
Nadeszła w końcu odpowiednia chwila i ... wyciągnęłam z lamusa wielkanocne ozdoby ...
oczywiście te darowane bo ... sama jestem na etapie uczenia ich robienia ... < o ! nawet rymuję >
te cudeńka otrzymałam w ubiegłym roku od Janeczki , mniejsza kwoczka od Ani/nawanny ...
wczoraj też zapukał listonosz i przyniósł mi paczusię od Irenki ... a w niej takie dobra ...
wszystko zostało rozparcelowane ...
serwetka powędruje na koszyczek wielkanocny, koszulki zostały wypełnione jajkami ...ptaszyna dołączyła do ptaszyny od nawanny/Ani ...
jednym słowem ... świątecznie w domciu się zrobiło ... Irenko... dziękuję za prezencio !!!
Miłego dzionka !!! - a ja ... zmykam do pracy ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

