W tym sezonie nie bardzo ' wyszły ' mi warzywka. Marchew z pietruszką przymarzła w maju < potem długo dochodziły do siebie > ; pomidory w folii zostały zaatakowane przez ziemniaczaną zarazę < jedynie coctailówki się trzymają. Ogórasy ładne ale jakoś mało ich; jedynie dyniowate, szparagówka , papryka i pora zaszalały...a zwłaszcza cukinie, które już przerabiam na dżem no bo przecież nie wyrzucę.
Jednak nie ma jak ogród pod nosem....byle jaki ale zawsze...
Obserwatorzy
Wszystkie zdjęcia są moją własnością więc proszę nie kopiować ich bez mojej zgody.
środa, 17 sierpnia 2011
Cukinia
W tym roku mocno - jak nigdy dotąd - obrodziły cukinie. Postanowiłam zrobić dżem. Lubię eksperymentować i mieszać różne smaki więc ...warto spróbować jeżeli ktoś ma taki wysyp cukinii jak ja.
Dżem z cukinii
Obrałam 5 dosyć dużych cukinii, wydrążyłam ( jako tako ) z nasion i pokroiłam w kostkę (średniej wielkości ). Wrzuciłam do garnka, zasypałam 2 szklankami cukru i wlałam 1 szklankę wody; gotowałam/dusiłam mniej więcej około godziny pod przykryciem . Po tym czasie ugniotłam ugotowaną cukinię tłuczkiem ( z dziurkami do ziemniaków ) na papkę; odstawiłam z ognia do wystygnięcia. Jak już ' masa ' była w miarę wystudzona - wlałam do niej aromat ananasowy (taki jaki używa się do ciasta ) + galaretkę grejpfrutową ( wczoraj akurat taką miałam ) + pół opakowania żelatyny spożywczej. Wymieszałam i jeszcze raz zagotowałam masę. Gorącą wkładałam do małych słoików , które ustawiałam do góry dnem.
Wcześniej robiłam z galaretką cytrynową i aromatem pomarańczowym.
Oczywiście cukier , aromaty czy smaki galaretek można używać wedle swojego upodobania. W każdym bądź razie wychodzi delikatny dżemik o konsystencji musu.
Dżem z cukinii
Obrałam 5 dosyć dużych cukinii, wydrążyłam ( jako tako ) z nasion i pokroiłam w kostkę (średniej wielkości ). Wrzuciłam do garnka, zasypałam 2 szklankami cukru i wlałam 1 szklankę wody; gotowałam/dusiłam mniej więcej około godziny pod przykryciem . Po tym czasie ugniotłam ugotowaną cukinię tłuczkiem ( z dziurkami do ziemniaków ) na papkę; odstawiłam z ognia do wystygnięcia. Jak już ' masa ' była w miarę wystudzona - wlałam do niej aromat ananasowy (taki jaki używa się do ciasta ) + galaretkę grejpfrutową ( wczoraj akurat taką miałam ) + pół opakowania żelatyny spożywczej. Wymieszałam i jeszcze raz zagotowałam masę. Gorącą wkładałam do małych słoików , które ustawiałam do góry dnem.
Wcześniej robiłam z galaretką cytrynową i aromatem pomarańczowym.
Oczywiście cukier , aromaty czy smaki galaretek można używać wedle swojego upodobania. W każdym bądź razie wychodzi delikatny dżemik o konsystencji musu.
wtorek, 16 sierpnia 2011
Wybielanie
Dzień jak dzień...mija szybciuchno. Po pracy w ogród i ...wróciłam z 6 cukiniami; w sumie leży ich od soboty 14 sztuk ; z jednej części gotuję teraz dżem, druga część przeznaczona rodzince a trzecia nam do pożarcia .
W wolnej chwili maluję...tak, tak - mnie też dorwała choroba wybielania i postarzania wszystkiego co pod ręką...z jednej strony zastanawiam się czy będzie pasować do koloru ścian < zachodzącego słońca - intensywny pomarańcz > a z drugiej...myślę, że raczej tak bo powinno rozjaśnić mi wnętrze. Zobaczymy; decyzja podjęta. Nie powiem , żeby mi to szybko szło ale...zawzięłam się.
Jak wcześniej pisałam mieszkamy w nowym domu od 2 lat; nadal go wykańczamy w miarę naszych możliwości finansowych. Pierwsze tygodnie spaliśmy pod rusztowaniem mimo to było fajnie bo na swoim. Zawalił elektryk i wszystko się opóźniło. Tak to już jest. Siła wyższa. I tak przez te 2 lata metr po metrze powolutku ' idziemy ' do przodu. Mam jednak tę satysfakcję, że możemy zrealizować nasze marzenia a o to właśnie chyba chodzi.
Oczywiście koloru farby używam ecru bo za czystą bielą nie przepadam. Na końcowe efekty trzeba czekać.
W wolnej chwili maluję...tak, tak - mnie też dorwała choroba wybielania i postarzania wszystkiego co pod ręką...z jednej strony zastanawiam się czy będzie pasować do koloru ścian < zachodzącego słońca - intensywny pomarańcz > a z drugiej...myślę, że raczej tak bo powinno rozjaśnić mi wnętrze. Zobaczymy; decyzja podjęta. Nie powiem , żeby mi to szybko szło ale...zawzięłam się.
Jak wcześniej pisałam mieszkamy w nowym domu od 2 lat; nadal go wykańczamy w miarę naszych możliwości finansowych. Pierwsze tygodnie spaliśmy pod rusztowaniem mimo to było fajnie bo na swoim. Zawalił elektryk i wszystko się opóźniło. Tak to już jest. Siła wyższa. I tak przez te 2 lata metr po metrze powolutku ' idziemy ' do przodu. Mam jednak tę satysfakcję, że możemy zrealizować nasze marzenia a o to właśnie chyba chodzi.
Oczywiście koloru farby używam ecru bo za czystą bielą nie przepadam. Na końcowe efekty trzeba czekać.
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
W porannym blasku słońca
Wszystko co dobre szybko się kończy...długi weekend również. Podziwiam kobiety, które pracują zawodowo i po pracy mają wolny czas < pilot od telewizora w rękę i dzień do przodu > albo czyste lenistwo. U mnie nawet gdyby doba miała 48 godzin a w niej 8-godzinny dzień pracy zawodowej to i tak miałabym zajęcie...to już chyba nieuleczalna choroba.
Dzisiaj na Podlasiu < przynajmniej u mnie - okolice B-stoku > od rana zagląda do okien piękne słońce. Dzięki niemu jest wesoło i kolorowo . Żyć się chce !
Postanowiłam pokazać dzisiaj swoje dwie < póki co > czerwone serwety. Za czerwonym kolorem nie przepadam ; zbytnio mi nie pasuje do wystroju domu ale...ostatecznie będą święta BN a wtedy jak znalazł.
Dzisiaj na Podlasiu < przynajmniej u mnie - okolice B-stoku > od rana zagląda do okien piękne słońce. Dzięki niemu jest wesoło i kolorowo . Żyć się chce !
Postanowiłam pokazać dzisiaj swoje dwie < póki co > czerwone serwety. Za czerwonym kolorem nie przepadam ; zbytnio mi nie pasuje do wystroju domu ale...ostatecznie będą święta BN a wtedy jak znalazł.
niedziela, 14 sierpnia 2011
Moje pierwsze Candy
Nie wiem jak u Was ale u mnie skwar niesamowity, nie idzie wytrzymać w ogrodzie ;
fioła można dostać - jednego dnia zimno a drugiego upalnie...nic a nic normalności i tak w kółko Macieja;
oglądam Wasze blogi, cieszę swoje oczy Waszymi robótkami i ...postanowiłam też się trochę pobawić w słodziaki ale...zanim gdziekolwiek się wrzepię na losowanko najpierw zrobię je u siebie. Okazja ? bez okazji - za to , że jestem wśród Was - za to , że jest mi fajnie i mam nadzieję, że tak zostanie no i...że jednak od czasu do czasu ktoś tu zagląda.
Moje Candy to lniana serwetusia ( jeszcze ciepła ) z białą koronką...serwetka trochę nietypowa ale może komuś się przyda; jej wymiary to mniej więcej 28 cm x 39 cm; dodatkowo dla losowanki NIESPODZIANKA ...
Zasady tradycyjne :
- Komentarz pod tym postem z chęcią uczestnictwa w losowanku
- Zdjęcie w bocznym panelu z linkiem zwrotnym
- Osoby, które nie piszą bloga a mają ochotę brać udział w zabawie proszę o zostawienie adresu e-mail
- Zapisy do 30 września < do północy > losowanie i ogłoszenie wyników 2 października < niedziela > 2011r.
Serdecznie zapraszam.
A żeby jeszcze bardziej słodko było wklejam fotę ciasteczek w słoju, który dostałam pół roku temu w prezencie od synów.
fioła można dostać - jednego dnia zimno a drugiego upalnie...nic a nic normalności i tak w kółko Macieja;
oglądam Wasze blogi, cieszę swoje oczy Waszymi robótkami i ...postanowiłam też się trochę pobawić w słodziaki ale...zanim gdziekolwiek się wrzepię na losowanko najpierw zrobię je u siebie. Okazja ? bez okazji - za to , że jestem wśród Was - za to , że jest mi fajnie i mam nadzieję, że tak zostanie no i...że jednak od czasu do czasu ktoś tu zagląda.
Moje Candy to lniana serwetusia ( jeszcze ciepła ) z białą koronką...serwetka trochę nietypowa ale może komuś się przyda; jej wymiary to mniej więcej 28 cm x 39 cm; dodatkowo dla losowanki NIESPODZIANKA ...
Zasady tradycyjne :
- Komentarz pod tym postem z chęcią uczestnictwa w losowanku
- Zdjęcie w bocznym panelu z linkiem zwrotnym
- Osoby, które nie piszą bloga a mają ochotę brać udział w zabawie proszę o zostawienie adresu e-mail
- Zapisy do 30 września < do północy > losowanie i ogłoszenie wyników 2 października < niedziela > 2011r.
Serdecznie zapraszam.
A żeby jeszcze bardziej słodko było wklejam fotę ciasteczek w słoju, który dostałam pół roku temu w prezencie od synów.
piątek, 12 sierpnia 2011
Samplerek
Środek sierpnia a od jakiegoś czasu bardzo jesiennie za oknem; noce chłodne , poranki też...dobrze, że długi weekend...
w tym tygodniu w necie naoglądałam się samplerów ' różnej maści ' i postanowiłam w końcu coś wydłubać...co to jeszcze będzie nie wiem ale samplerek wyszyty;
delikatnie robię przymiarki do mojego, pierwszego Candy...tylko nie wiem na co się zdecydować; być może w ciągu tych wolnych dni cosik wpadnie do mojej głowizny...
w tym tygodniu w necie naoglądałam się samplerów ' różnej maści ' i postanowiłam w końcu coś wydłubać...co to jeszcze będzie nie wiem ale samplerek wyszyty;
delikatnie robię przymiarki do mojego, pierwszego Candy...tylko nie wiem na co się zdecydować; być może w ciągu tych wolnych dni cosik wpadnie do mojej głowizny...
środa, 10 sierpnia 2011
Bombki
Wiem, wiem...tylko nie krzyczcie na mnie, że lato w pełni a ja tu foty bombek wklejam...
to co ja zrobię...mój nos czuje już zbliżającą się jesień a jak jesień to będę klepać bombki na święta. Jest to moje najbardziej ulubione zajęcie...
niestety mam tylko 3 foty tych pierwszych więc nie są najdoskonalsze ale...to nic - praktyka czyni mistrza...
w tym roku postaram się o ładniejsze bombki i...foty
to co ja zrobię...mój nos czuje już zbliżającą się jesień a jak jesień to będę klepać bombki na święta. Jest to moje najbardziej ulubione zajęcie...
niestety mam tylko 3 foty tych pierwszych więc nie są najdoskonalsze ale...to nic - praktyka czyni mistrza...
w tym roku postaram się o ładniejsze bombki i...foty
wtorek, 9 sierpnia 2011
Decu na szkle
Bardzo podoba mi się decu na szkle; coś tam sama powolutku zaczynam bzdurzyć ...niestety z różnymi efektami;
zaczynałam od butelek - wiadomo - jak nie wyjdzie mniejszy żal wywalić do kosza;
ostatnio napaliłam się na lampiony zwłaszcza te świąteczne...niestety nie mogę trafić na takie serwetki o jakich marzę tym bardziej, że nie ' sezon ' . Nic poczekam - może za parę miesięcy będzie większy ich wybór...
zaczynałam od butelek - wiadomo - jak nie wyjdzie mniejszy żal wywalić do kosza;
ostatnio napaliłam się na lampiony zwłaszcza te świąteczne...niestety nie mogę trafić na takie serwetki o jakich marzę tym bardziej, że nie ' sezon ' . Nic poczekam - może za parę miesięcy będzie większy ich wybór...
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Następna koroneczka
Myślałam wczoraj , myślałam nad swoją wymianką i ...wymyśliłam a raczej już zrobiłam następną koronkę ; do niej dorobię chyba coś z decu...i będzie po problemie. A czy się spodoba to nie wiem...nie widząc i nie wiedząc co moja wymianka ma w domu ciężko się ustosunkować do tematu. Będzie w myśl powiedzonka : jak się nie ma co się lubi to się lubi to co ma...no mam nadzieję, że do kosza nie trafi....

niedziela, 7 sierpnia 2011
Okno na świat
Dzisiaj niedziela a ja osobiście za nią nie przepadam; wolę piątek...tak mam od dawna.
Uczestniczę w wymiance na Kuferku i głowię się co to mam zrobić...obejrzałam wszystkie kolorowe gazety i mimo to nic mi do głowy nie wpadło konkretnego...w sumie mam jeszcze trochę czasu ale nie lubię robić na ostanią chwilę. No nic będę dalej siedzieć i dumać...
Wklejam fotę mojego okna na świat < kuchennego zresztą > ...a raczej okna wychodzącego na ogród z pierwszą , wykołupaną przeze mnie jakiś czas temu zazdrostką.
Uczestniczę w wymiance na Kuferku i głowię się co to mam zrobić...obejrzałam wszystkie kolorowe gazety i mimo to nic mi do głowy nie wpadło konkretnego...w sumie mam jeszcze trochę czasu ale nie lubię robić na ostanią chwilę. No nic będę dalej siedzieć i dumać...
Wklejam fotę mojego okna na świat < kuchennego zresztą > ...a raczej okna wychodzącego na ogród z pierwszą , wykołupaną przeze mnie jakiś czas temu zazdrostką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
